Cytaty cytowanych cycatych cytatów
Oglądasz wersję archiwalną wątku "Cytaty cytowanych cycatych cytatów" z forum www.zaginiona-biblioteka.pl/
Czyli po cytowanym fragmencie odgadujemy z jakiej książki pochodzi.
Cytat pogrubiony, beż żadnych kolorków. W odpowiedzi podajemy tytuł i autora
Na dobry początek:
Życie jest ciężkie- czasem trafia się na nugat.
makatka
2007-10-20, 02:04
Złodziej czasu- Pratchett
-Niezła- powiedziałem, upijając łyczek. - Nie w moim typie, ale zupełnie niezła.
Faktycznie nie była w moim typie. Bardzo wysoka i krótko ostrzyżona. A za tym nie przepadam. Podobno upodobanie mężczyzn do długich włosów to atawizm. Pędząc na koniu, można było pochwycić brankę z długimi włosami i przytroczyć ją za nie do siodła. Koncepcja ciekawa, ale jakoś ja słabo wierzę w atawizmy. Bardziej podobał mi się obraz kobiety, która jedzie na mnie, a jej długie gęste włosy falują jak porywane wiatrem.
MadMill
2007-10-20, 22:02
Świat jest pełen chętnych suk - Jacek Piekara?
---
- Chyba mam jakieś prawa?
- Prawa? Nie żartuj, tu są Chiny.
Elektra
2007-10-21, 00:19
Diamentowy wiek - N. Stephenson
___
Nadchodzą moi przyjaciele. Jest gorąco. Pościągali tuniki, ocierają spocone czoła i karki. Na ich piersiach widnieją jednakowe symbole - znak talentu i krąg. Na dole czarny, a na górze wypełniony zielenią.
Tkacz iluzji- Białołęcka
-Kim jesteś?
-Nikim. -Dziewczynka śmierdziała rybą. -Kiedyś kimś byłam, ale już nie jestem. Możesz mi mówić Cat, jeśli chcesz. A jak ty się nazywasz?
Tyraela
2007-10-21, 21:20
Czemu mi to wygląda na "Nigdziebądź" Gaimana? O.o czytałam dobre kilka lat temu...
a może to Ogrody księżyca Erikson
Elektra
2007-10-21, 21:42
Uczta dla wron - Martin
___
Nas siedmioro na niego jednego. Siedmiu na jednego. W dodatku on wierzy, że ratuje świat. I wie, kim jesteśmy, ale nadal chce z nami walczyć...(...)
Liczył się Kodeks. Żyli według Kodeksu. Kodeks był ważny. Bez Kodeksu człowiek nie był bohaterem. Był zbójem w przepasce biodrowej.
A Kodeks stwierdzał wyraźnie: jeden śmiałek przeciwko siedmiu... zwycięża. Wiedzieli, że to prawda. Im większa przewaga wroga, tym większe zwycięstwo. Tak mówi Kodeks.
Niechętny szermierz Duncan
Źle
Olisiątko
2007-10-21, 22:14
Jeszcze mnie tu nie było...
Ostatni Bohater - Pratchett
Raz jeszcze przeczytał pytanie: Jak się nazywasz?”.
Odpowiedział.
Po chwili podkreślił jeszcze odpowiedź kilka razy, używając swojej szczęśliwej linijki.
Jeszcze po chwili, by wykazać dobrą wolę, dopisał wyżej: „Odpowiedź na pytanie pierwsze brzmi”.
Po kolejnych dziesięciu minutach dodał jeszcze linijkę niżej: „Takie bowiem jest moje imię i nazwisko”. To także podkreślił.
Elektra
2007-10-22, 08:28
Ruchome obrazki - Pratchett
____
Na koniec spojrzał prosto w oczy małemu psu, który przycupnął naprzeciwko pieca. Muskularne, czarnowłose zwierzę o lisiej mordce i uszach przeżuwało połowę szczura, obserwując każdy ruch K. bystrymi, czarnymi oczkami.
Skrytobójca westchnął bardzo cicho. (...)
Nie sposób było przewidzieć, co zrobi piesek, kiedy uzna, że posiłek już skończony. Mógł polizać K. po dłoni albo odgryźć mu nos.
Zwierzę obwąchało ogryzioną padlinę, którą miało między łapami, po czym pożarło ją do końca, nie spuszczając wzroku ze skrytobójcy. Na koniec pochłonęło szczurzy ogon, krztusząc się nim lekko z dźwiękiem nie głośniejszym od szeptu.
Szczurołap oblizał łapy, usiadł, pochylił głowę, by polizać się w innym miejscu, i wreszcie wstał, przyglądając się krwawiącemu mężczyźnie.
Wtem noc przeszyło szczekanie, tak szalone, że piesek aż podskakiwał z wysiłku.
K. skoczył na poręcz balkonu. Na dole zaułkiem sunęła zamazana plama ruchu. Skoczył na nią, ściskając w lewej dłoni nóż do rzucania.
Nim jeszcze wylądował, był pewien, że z nim koniec. Samotny łowca znalazł sojuszników. Całą dłoń.
Tyraela
2007-10-22, 08:56
"Bramy Domu Umarłych" Eriksona.
[ Dodano: 2007-10-22, 18:34 ]
Ludzie stojący na murach zaczęli strzelać do B. z kusz, lecz bełty spadały zbyt nisko lub odbijały się niegroźnie od ziemi. Eunuch odwrócił się plecami do deszczu pocisków, ściągnął spodnie, przykucnął i zesrał się na oczach obrońców. Potem podtarł tyłek pasiastym płaszczem O., obrabował spokojnie jego trupa, skrócił męki konającego konia i ruszył nieśpieszenie w stronę gaju oliwnego.
Nawałnica mieczy- Martin? o.o
Lecz w innej wojnie, wojnie komputerów, wyprowadził już kolejny atak. Kiedy wrócił z kąpieli, wściekły Bernard kopał łóżka i krzyczał:
-Zamknijcie się! Nie napisałem tego!
Na wszystkich ekranach bez przerwy płynęły litery:
UWIELBIAM TWÓJ TYŁECZEK.
POZWÓL MI GO POCAŁOWAĆ.
-BERNARD
Tyraela
2007-10-22, 21:44
Gra Endera - Card?
____
Tuż za plecami usłyszał ciche chrząknięcie, a zaraz potem warkot piły spalinowej.
S. odwrócił się błyskawicznie, ale nie zdążył zareagować. Płonący, rozpędzony łańcuch wdarł się w jego bok, drąc skórę jak papier i krusząc kości. Dwunastoskrzydły upadł na kolana i uniósł głowę.
Stojący nad nim M. cofnął się o krok i poprawił ręce na uchwycie piły. Jego twarz płonęła. Cała.
- Witaj w dwudziestym wieku - wycedził - numerze siedemdziesiąt dwa.
I piła wgryzła się w szyję S.
"Kłamca 2 Bóg marnotrawny"- Ćwiek
opowiadanie "Korona stworzenia"
-Mogę zjeść twoją zdobycz? To właśnie powiedziałeś?
-Zabiłem tę morską krowę dla ciebie. Chyba nie myślisz, że mógłbym zjeść zwierze takiej wielkości?
(...)
-Szczerze mówiąc, byłam zdumiona, że udało ci się ją zabić. Pomyślałam, że musiałeś być bardzo głodny, skoro tego spróbowałeś.
-Nie. Jest dla ciebie. Powiedziałaś, że jesteś głodna. Chociaż może mógłbym wziąć ze sobą trochę mięsa na jutro.
Przekręciła głowę na bok, żeby oderwać większą część grzbietu krowy morskiej. Poruszyła szczękami dwa razy i przełknęła.
fragment nr 2... banał o.o
-Niebieskie oczy?- wybuchnęła Iks z niedowierzaniem. - Mają być ciemnobrązowe, prawie czarne.
Zawirowała na pięcie i pośpieszyła naprzód.
-Czarodrzew jest dziwny- przypomniał jej zadowolony z siebie Igrek.
-Trochę za późno, żeby je zmienić- zauważył wesoło Zet.- Poza tym mnie sie one podobają. Są miłe. jak oczy matki- powiedział i pobiegł za cieślą.
Elektra
2007-10-25, 16:54
Strzelę w autora: R. Hobb. Ale która książka, nie mam zielonego pojęcia...
R. Hobb "Statek przeznaczenia"
"Zabijcie go"
R. Hobb
Uczeń skrytobójcy
Tytuł mi pasuje do cytata
----------------------------------------------------------------------------------------------
- Zróbmy coś razem tej nocy - szepnął.
Skinęła głową i na krótką chwilę pochyliła ku niemu głowociało, ściskając ramię XXX.
Elektra
2007-10-27, 18:28
Hm... Dworzec Perdido - Ch. Mieville'a?
___
To "Loredan", panie oficerze? Zaginiony krążownik, który odszedł na prędkości relatywistycznej? (...)
- Niedobrze. - Dziewczynka pokręciła głową. Nie drwiła z oficera, widocznie nowina rzeczywiście była na tyle poważna, że En nie myślała o tym, czy jej słowa pasują do dziecięcego wyglądu. - Cztery szalupy desantowe, dwanaście myśliwców osłony, trzy ciężkie bombowce, czterdziestu komandosów i ośmiu członków załogi. Bardzo dużo. (...)
- Co oznacza czterdziestu psylońskich komandosów, nie muszę chyba mówić. - Toraki zerknął niezadowolony na Nonową, przy której już krzątały się kobiety. - Jak pamiętacie, podczas przedarcia się ana Terrę czterech komandosów w ciągu trzech godzin całkowicie zniszczyło starożytne miasto Wilno i znaczną część otaczających je terytoriów.
Toudisław
2007-10-27, 19:41
S.Łukjanienko Zbiór atomowy sen
Nadam mojemu raportowi formę opowieści, bo kiedy byłem jeszcze dzieckiem na mojej macierzystej planecie, nauczono mnie, że prawda to kwestia wyobraźni. Najbardziej niepodważalny fakt może zwrócić uwagę lub przepaść bez echa. W zależności od formy, w jakiej został podany: jak ten jedyny w swoim rodzaju organiczny klejnot naszych mórz, który błyszczy na jednej kobiecie, a na innej traci blask i rozsypuje się w proch. Fakty nie są wcale bardziej namacalne, spoiste i realne niż perły. I są równie delikatne.
MadMill
2007-10-27, 22:06
Lewa ręka ciemności - Ursula K. Le Guin
---
- A jednak ten plan istnieje. Kolejność morderstw jest przedstawiona na płaskorzeźbie w katedrze Marii Panny. Płaskorzeźbie ukazującej Alegorię Wniebowstąpienia Pańskiego. Znalazłem ją przypadkiem.
- Alegorię Wniebowstąpienia? To dzieło Delannoya! Wykonał je kilka lat temu dla biskupa Paryża! Powinieneś sprawdzić Alegorię, kto będzie teraz następną ofiarą. Komu, po niewinnej morderczyni, Delannoy ściągnie maskę i ukradnie dusze. Być może wówczas do tego planu - wskazywał na kartę pokrytą bazgrołami - dojdą kolejne punkty, które naprowadzą na na jakiś trop.
Elektra
2007-10-28, 20:55
Diabeł w kamieniu - J. Komuda
___
[Nasz ulubieniec] nic nie mówi, tylko zamyka klapę torby i zapina klamrę. Umysł ma pusty jak mnich w czasie medytacji. wstaje, rzuca pudełko [przyjacielowi], wychodzi zza osłony i krzyczy przez całe miasto do anioła śmierci, nie naszą Mową, tylko prostszym, bardziej uczciwym, bardziej ludzkim językiem ojczystym, sprowadza na siebie zagładę, a my wpadamy w panikę i spieszymy napełnić jego oczy ogniem, jego głos naszym, wyrzucamy jego rękę do przodu, żeby złapał błyskawicę w palce, jak to potrafi tylko nasz [ulubieniec], jednak on odrzuca całą moc płynnego języka, odpędza nas potrząśnięciem głowy, rozkłada szeroko ręce, żeby przyjąć strzał na własną pierś i umrzeć, zginął, ale w ostatnim ułamku sekundy podnosi skórzany worek, samym ruchem warg wypowiada słowo tak ciche, że nawet my go nie słyszymy, i ztorbą pełną bazgrołów jako tarczą pozwala, zeby trafił go ognisty miecz...
"Atrament" Duncan?
-Czy już wiesz, co to jest? Mówię o tajemnicy.
X uśmiechnął sie.
-Od wielu dni nie byłem głodny, panie. To najbardziej zdumiewające uczucie pod słońcem... nawet już nie zauważam bólu.
Elektra
2007-10-28, 22:12
Elantris - B .Sanderson
---
-Jak zdołałeś otworzyć te drzwi, boski? - zapytał ciekawie XXX
-Ja tego nie zrobiłem, mój stary.- YYY uśmiechnął się. - Prawdę mówiąc, oni je otworzyli.
-Ale czemu?
-Zapukałem, drogi chłopcze. Zapukałem. Nawet takie potwory maja odrobinę dobrych manier.
Heh, dzięki El
oczywista oczywistość: Ukryte miasto (III tom Tamuli) - D. Eddings
Szufladka zawierała pudełko z talią kart.
A jego wierzch zdobił herb, na którego widok zesztywniałem, oblał mnie zimny pot i nie mogłem złapać oddechu. Herb przedstawiał białego jednorożca na zielonym polu, wzniesionego na tylnych nogach, zwróconego w prawo. Wiedziałem, że znam ten herb, i zakłuło mnie boleśnie, że nie potrafię go nazwać.
Zelazny "Dziewięciu książąt Amberu" ?
------------------------------------------------------------------------------
Sekcja Behawioralna, zajmująca sie w FBI morderstwami wielokrotnymi, mieści się na najniższej, do połowy ukrytej w ziemi, kondygnacji Akademii FBI w Quantico.
Olisiątko
2007-10-30, 22:50
Hannibal - T. Harris ?
MadMill
2007-10-30, 23:03
Raczej Milczenie Owiec. Autor jak wyżej.
Elektra
2007-10-31, 19:04
Mad się zgodził, tak więc:
W podwójnym mieście o bardzo charakterystycznej nazwie szalał ogień. Tam gdzie liznął Dzielnicę Magów, płonął niebiesko i zielono, przetykany nawet iskrami ósmego koloru. W miejscu, gdzie jego zwiadowcy znajdywali kadzie i składy oliwy przy ulicy kupców, posuwał się seriami jaskrawych fontann i eksplozji; przy ulicach wytwórców perfum płonął słodko, a kiedy dotykał wiązek rzadkich, wysuszonych ziół w magazynach zielarzy, ludzie wpadali w obłęd i mówili o Bogu.
Na glinianych nogach- Pratchett
"Kolor magii" Pratchett? o.o
Poczułem wyrzuty sumienia, patrząc nastosy dzieł Arystotelesa, Nostradamusa, Moliera i Bóg wie kogo jeszcze, które musiałem ułożyć na podłodze, żeby przesunąć solidną szafę. (...) Kruche stronnice należało odwracać delikatnie, żeby nie rozsypały się w proch pod nieczułymi palcami. Tymczasem ja potraktowałem je jak zwykłe broszury, rzuciłem na podłogę, jakbym robił przemeblowanie.
Welin- Hal Duncan
- Och, przyjacielu - powiedział wreszcie. - Chyba wiedziałem, że to powiesz. Och, ta nasza duma. Ta nasza straszliwa duma. Jak myślisz, czy kiedy nas zabraknie, ludzie będą pamiętać głównie o niej?
- Być może - odparł. - Ale będą pamiętać. Jedną rzeczą, którą wiemy z całą pewnością, jest to, że będą nas pamiętać. Tu na półwyspie, w taka jedna nazwa, w taka inna nazwa, nawet na zachodzie za morzem, w jeszcze inna nazwai w całym Imperium. Zostawimy po sobie imię.
Tyraela
2007-10-31, 22:17
Czyżby "Tigana" Kay'a?
Nietrudno było je zauważyć. Pośrodku płaskiego dachu spoczywał kłąb białej, świetlistej mgły. Zbliżywszy się, mężczyźni mogli rozróżnić niewyraźny kształt leżącej na boku sylwetki, która tuliła do piersi butelkę. Włosy i broda postaci były przepocone i potargane, a z kącika jej ust ciekła strużka ektoplazmatycznej śliny. Miała zamknięte oczy. Strażnicy stali cicho, nasłuchując. Ponad szum wiatru wybijało się charakterystyczne pijackie pochrapywanie.
- O, tak. - stwierdził Turic z obrzydzeniem. - Nie ma wątpliwości. To król.
Olisiątko
2007-10-31, 22:21
John Moore- Niedobry Królewicz Karolek
Zdawało się, że człowiek ten chce uzyskać bardzo krótką deskę, a szybkość pracy sugerowała, że robił to już wcześniej.
Kakadu usiadła nad nim na gałęzi drzewa, żeby popatrzeć. Zerkał na nią podejrzliwie.
Kiedy deska została najwyraźniej dostatecznie wygładzona, stanął na niej na jednej nodze i kołysząc się trochę, obrysował stopę kawałkiem zwęglonego drewna z ogniska. To samo zrobił z drugą stopą, po czym znów zaczął ociosywać drewno.
Obserwator w wodnej dziurze zrozumiał, że człowiek stara się zrobić dwie stopokształtne deseczki.
Tyraela
2007-10-31, 22:41
Ostatni Kontynent - Pratchett
- Kiedy cię porwano - usłyszał swój własny głos - Sykstus założył na ciebie zaklęcie snu, a Rdza, wysłanniczka Kręgu, sprowadziła demona zwanego Fergusem. On jest jak kłąb tkanek, nie myśli, nie czuje, nie pragnie. Żyje, żeby się rozmnażać. Zapłodnił cię.
- Więc urodzę demona? - spytała cicho.
- Nie dopuszczę do tego - wyszeptał. - Nie mogę. Fergus, rozwijając się w ciele nosiciela, pożera jego duszę. Unicestwia ją. W chwili porodu nosicielka umiera, a ponieważ nie ma duszy, przestaje istnieć. Absolutnie, Koral. Pochłania ją niebyt.
"Więzy krwi" Kossakowska
-Dziwna rzecz - powiedziała na powitanie - ale na końcu zawsze jestem sama z czarodziejem na krańcu morza.
-Ścięłas róże.
-Żebyś dotrzymał słowa.
"Róże dla Sirocco" Anny Brzezińskiej?
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
"Macie tu pożary buszu? "
Elektra
2007-11-04, 18:40
Za króla, ojczyznę i garść złota - Brzezińska, Wiśniewski
____
Za trudne widzę, to może coś bardziej znanego:
Pierwszy Traktat nosi też nazwę zgodną z pierwszymi słowami jego preambuły: Mare Liberum Apertum.
Morze jest wolne i otwarte. Handel jest wolny. Zysk jest święty. Kochaj handel i zysk bliźniego jak swój własny. Utrudnianie komuś handlowania i osiągania zysku jest łamaniem praw natury.
Dawid Weber "Honor królowej" albo inny tom z cyklu.
Olisiątko
2007-11-04, 18:49
Wieża Jaskółki - Sapkowski?
Redaktor przerwał i spojrzał na T.
- Ten pies nie przejdzie - powiedział ponuro.
- Dlaczego?
- To jasne. Mamy dobre stosunki z Syriuszem, a Syriusz leży w gwiazdozbiorze Wielkiego Psa... Więc z tym szarpaniem za ogon...
- Masz rację - uśmiechnął się T. Trzeba to zmienić.
- To i tak nie pomoże. Całe twoje opowiadanie to czysta utopia. Brak ci poczucia realizmu...
- Kiedyś... ten rodzaj literatury był bardzo popularny...
- Wiem, wiem. Platon, Morus i tak dalej... - Właśnie! - przytaknął T., choć wymienionych facetów zupełnie nie znał.
Tyraela
2007-11-04, 20:36
Zajdel "Utopia"
- Ach. Kogo złapaliśmy w tym tygodniu w przewodach wentylacyjnych? Jakieś szczególne przypadki?
- To, co zwykle, panie. Kilku akwizytorów, świadków Jehowy i dwójkę dzieciaków sprzedających pierniczki.
- Kup dwa pudełka miętowych i zabij ich wszystkich.
- Tak, panie.
" Heroizm dla początkujących. "
Autor: John Moore
------------------------------------------------------------------------
"Co ja mam w kieszeni?"
Tolkien "Hobbit"
To słuchaj! Od tysiącleci ukrywali się w górach, żyli w izolacji od świata. Od tysiącleci poddawali się selekcji, pozwalając żyć tylko najbystrzejszym spośród swoich dzieci. Powiadają, że czarnoksiężnicy lepiej niż zwykli ludzie rozumieją, co znaczy upływ wieków, zastanów się więc! Tysiące lat... Po tak długim czasie my, naturalni synowie prawowitych ojców, jesteśmy dla nich jak niemowlętap
Książe Nicości, Bakker. Szczerze przyznaję, że nie pamiętam, czy to jest Mrok, który nas poprzedza, czy Wojownik-Prorok.
Elektra
2007-11-10, 17:00
No dobra, Liv wymieniła dwa tytuły i się nie wstrzeliła, w takim razie to jest Myśl tysiąckrotna
___
C., wypuścimy cię dziś po południu. Zostaniesz zwolniony parę dni wcześniej. - C. skinął głową, czekając na resztę. Naczelnik spojrzał na leżącą przed nim kartkę. - Dostaliśmy wiadomość ze szpitala w [takim jednym miejscu]. Twoja żona zmarła dziś nad ranem. Zginęła w wypadku samochodowym. Bardzo mi przykro.
C. ponownie skinął głową.
Wilson w milczeniu odprowadził go do celi. Otworzył drzwi i wpuścił C. Dopiero wtedy rzekł:
- Zupełnie jak ten dowcip z dobrą i złą wiadomością, co? Dobra wiadomość: wychodzisz wcześniej. Zła wiadomość: twoja żona nie żyje..
Zaśmiał się, jakby powiedział coś zabawnego.
"Amerykańscy bogowie" N. Gaiman
...............................................................................................
"Nie - szepnął - O, nie - Poczuł, jak to słowo unosi się z jakiegoś strasznego źródła, jak wyrywa się z jego ust. I zaryglowane wrota siedziby Najwyższego rozpękły się od góry do dołu pod napięciem tego krzyku"
to był mój pierwszy post na Magu
Ostatnie zdanie z "Mistrza zagadek z Hed" Patricii McKillip
xDDD
-Szybko. Za chwilę wyklują się larwy, które zaczną cię pożerać od środka. Rozwiąż woreczek... tutaj, to ta czarna buteleczka. Otwórz ja!
Wyciągnęła zatyczkę i wzdrygnęła się od gorzkiej woni.
-Skapnij kropelkę na koniuszek palca, a później wepchnij ją z całej siły w ranę. Potem w następna i w następną...
-Nie... nie czuję tych wokół oczu...
-Będę ci podpowiadał, dziewczyno. Szybko.
Elektra
2007-11-12, 21:41
Bramy Domu Umarłych - Erikson
---
Zastał mnie na ziemi i podczas gdy on ku mnie szedł, ja próbowałem podźwignąć się na nogi. Dawno już nic nie jadłem, jedzenie było nie do pomyślenia, najchętniej zostałbym na czworakach, wiedziałem, że powinienem zostać na czworakach, na kolanach, z głową w pyle, ucałować mu stopy, gdy się zbliży, to należało uczynić, to było naturalne, ku temu wszystko zmierzało — spróbuj zrozumieć, chociaż to tylko słowa — gdy uniosłem wzrok, przesłaniał pół nieba, to jest olbrzym przerósł rodzaj ludzki, nie sięgamy mu ramienia, piersi, on jest ponad, my jesteśmy pod, ziemia, pył, brud, na kolanach, na kolanach — spróbuj zrozumieć — nic nie musiał mówić, stanął nade mną, nahajka o udo, tuktuk, coś tam bełkotałem, chyba jęczałem błagalnie, ślina na brodzie, głowa zwieszona, ale nadal się podnoszę, noga, ręka, podpierając się i drżąc, on stoi, czeka, czułem jego zapach, coś jak te migdały z ust samobójców, a może zapach jego korony spróbuj zrozumieć, ja sam nie rozumiem — wstałem, uniosłem wzrok, wpółoślepiony, spojrzałem mu w oczy, niebieskie źrenice, opalona skóra, uśmiechał się pod wąsem, co miał oznaczać ten uśmiech, śni mi się do dzisiaj, uśmiech tryumfującego. Czy ty to rozumiesz? Wyrzekłby słowo, a wyrwałbym sobie serce, by go zadowolić. Splunąłem mu w twarz.
Inne pieśni- Dukaj?
Kojarzy mi się jedynie splunięcie o.o
Ludzie wierzą (...) A potem nie biorą odpowiedzialności za to, w co wierzą. Przywołują kolejne istoty i nie ufają swoim tworom. To ludzie zaludniają ciemność duchami, bogami, elektronami, opowieściami. Ludzie wyobrażają sobie i wierzą, i owa wiara, twarda, niezmienna jak skała, ma moc stwórczą.
MadMill
2007-11-12, 22:20
Welin - Duncan?
Elektra
2007-11-14, 19:04
i Mad i Tigana i Toudi i ja to czytaliśmy... i Metzli też...
Amerykańscy bogowie Gaimana?
___
- Pożegnajmy się, panie. Już czas.
- Czy teraz?
- Tak, kocie. Już... tak.
Szarpnięta pazurami tętnica na szyi trysnęła szkarłatną krwią.
- Będę o tobie pamiętał, wojowniku.
Kocur czuwał przy żołnierzu - do końca.
MadMill
2007-11-14, 19:26
Północna Granica - Kres chyba
Kres "Grombelardzka legenda"
-----------------------------------------------------------------------------------------------------
"Ociec prać?"
Lady_Aribeth
2007-11-15, 19:32
"Potop" Sienkiewicza?
Jakżeby inaczej
- To prawda - przyznał z niechęcią D. - Muszę to przemyśleć.
- Za dużo myślisz, stryju - stwierdziła poirytowana T.
- Czyżby?
- Tak mówił ojciec.
- To O. myślał za mało.
- Niektórzy myślą dlatego, że boją się działać.
- Między strachem a ostrożnością jest różnica.
Lady_Aribeth
2007-11-19, 23:03
Dobra, dodam cytat pomocniczy, luuuudzie to naprawdę proste O.o
[...]Przysunął się do niej i położył głowę między jej piersiami - A.? Czy jesteś teraz moją mamą?
- Pewnie tak - odpowiedziała. Jeśli kłamstwo płynie z dobrooci serca, nie było w nim nic złego
Dhuaine
2007-11-25, 01:27
Wygląda jak "Uczta dla wron" Martina, jeśli dziewczyną z cytatu jest Alayne
---
Sorry
Ciała miały nagie i bezwłose jak mysie noworodki. Żylaste piersi i blachy pokrywała napięta, szara skóra. Sylwetkami przypominały zagłodzone psy, tyle że ich tylne nogi były wystarczająco umięśnione, by zmiażdżyć głaz. Z tyłu wydłużonych głów wyrastały niskie grzebienie naprzeciwko długich, prostych, hebanowoczarnych dziobów, przeznaczonych do przebijania ofiar, i zimnych, wyłupiastych oczu identycznych jak oczy R. Z ich ramion i pleców wyrastały olbrzymie skrzydła, chłoszczące z impetem powietrze.
Żołnierze padli na ziemię, kuląc się i zakrywając ze zgrozą twarze. Ze stworów promieniowała upiorna, obca inteligencja. Najwyraźniej należały do rasy znacznie starszej i potężniejszej niż ludzie. R. ogarnął nagły strach, że sobie z nimi nie poradzi. Za jego plecami H. zaczął szeptać do ludzi, nalegając, by zostali na miejscu, w ukryciu, inaczej wszyscy zginą.
Lenie...
To fragment z tej samej książki.
R. skłonili się przed bestiami, po czym wśliznęli się do namiotu i powrócili, dźwigając związaną linami K. i prowadząc S. Rzeźnik szedł z własnej woli. R. patrzył na nich, oszołomiony. Nie mógł pojąć, jakim cudem stwory pojmały S. Jego dom stoi daleko od domu H., myślał gorączkowo i nagle zrozumiał.
- On nas zdradził - rzekł R., sam tym faktem zdziwiony. Powoli zacisnął palce na trzonku młota, gdy dotarła do niego w pełni groza sytuacji. - Zabił B. i zdradził nas! - Po policzkach spłynęły mu łzy wściekłości.
- R. - mruknął H., przykucając obok niego - nie możemy teraz zaatakować, wyrżną nas wszystkich. R... słyszysz mnie?
Jakiś Gemmell? "Mroczny księżyc" ?
Dhuaine
2007-11-30, 23:05
Jesteście beznadziejni Toż to nieśmiertelny "Eragon"!
Głucha cisza w komnacie kwiatów ponownie zaskoczyła L. Oprócz szelestu kroków wśród stokrotek do jej uszu nie dochodził żaden dźwięk.
Powoli, rozglądając się dokoła, aby sprawdzić, czy nic nie skrada się z tyłu, L. minęła komnatę i dotarła do bramy z półksiężycem. Skrzydło nadal było uchylone, lecz nie ośmieliła się wejść do środka, obawiając się, że S. zamknie ją tam, jeżeli ukrywa się gdzieś w dużej komnacie.
Pomyślała, że stwór najpewniej ukrył się za drzewem. Wyobraziła sobie, że owinął się wokół gałęzi jak wąż. Ukryty wśród liści, srebrnymi oczami śledzi każdy jej ruch...
W dziwnej poświacie dąb był tylko cienistą plamą.
Z tej samej książki:
Spojrzała w dół i ujrzała coś znacznie gorszego niż rozbite szkło i pokaleczone nogi, coś, co kazało jej uciekać bez względu na dalsze obrażenia. Szklana tafla stanowiła kiedyś pokrywę długiego, przypominającego trumnę rowu, w którym coś leżało. Coś, co z początku wyglądało jak naga śpiąca kobieta. W przerażającym ułamku sekundy Lirael ujrzała, że przedramiona stworu dorównują długością nogom i zakończone są ogromnymi szczypcami. Całość przypominała modliszkę. Stwór otworzył oczy, które zalśniły jak srebrne ogniki, jaśniejsze i straszniejsze niż cokolwiek, co wcześniej widziała.
Elektra
2007-12-03, 06:19
Lirael - G. Nix?
____
Podszedł do wejścia i zobaczył, że K., patron skrytobójców, bóg, siedzi samotnie na zwalonej na ziemię skalnej półce, skrywając twarz w dłoniach.
grubshy
2007-12-03, 11:20
Wyglada to na 2. tom 'Lowcow Kosci' Eriksona
--
Zalogant pociagnal dzwignie i ramie katapulty wystrzelilo w gore. G polecial w powietrze wysokim lukiem zmierzajac prosto ku okretowi. Lecac, dobyl ze swego byczego gardla bojowy okrzyk. F patrzyl pustym wzrokiem jak G rozplaszczyl sie na rozpietym plotnie glownego zagla i zsunal na poklad, prosto w klebowisko orkow.
- Pytanie brzmi: jak ja to wszystko zrymuje - zapytal sam siebie.
EDIT: Tak pomyslalem, ze moze umieszcze odpowiedz. To byl 'Zabojca Orkow' autorstwa Nathana Longa, ktory kontynuuje cykl rozpoczaety przez Billa Kinga.
No to jak nikt nie odpowiada i nie zadaje to może ja
– Załadowałem panu sto magazynków prażonej kukurydzy – odezwał się właściciel. – Proszę sprawdzić celność. Gdy przyzwyczai się pan do obsługiwania nowego modelu, załadujemy zwykłą amunicję.
MadMill
2007-12-06, 18:03
Diamentowy Wiek - Neal Stephenson
---
- Co to za służba. - [osoba A] mocował się z buteleczkami lekarstw. - Spisujesz dziwki i alfonsów. Powinieneś chodzić po dzielnicy i pomagać ludziom.
- Daj spokój, stary dziadu - powiedział [osoba B], naostrzył brzytwę i pocierał mydłem gęste włosie pędzla. - Ty za to wdychałeś smród cudzych gir.
- Coś powiedział?
Widma w mieście Breslau - Marek Krajewski
---
O trzeciej nad ranem, według wskazań zegarka, tamci powrócili, by go przesłuchać. Dwóch ciemnowłosych mężczyzn, w ciemnych garniturach i błyszczących, czarnych butach. Zbiry. Jeden miał kwadratową szczękę, szerokie ramiona, gęste włosy; wyglądał jakby w liceum grywał w futbol, po za tym miał poobgryzane paznokcie. Drugi, łysiejące czoło, nosił okrągłe okulary w srebrnej oprawce, miał zrobiony staranny manicure.
MadMill
2007-12-06, 22:45
Amerykańscy Bogowie - Neil Gaiman
---
Przecież obiecywała, że szybko wróci. Pamiętam, mam przecież podzielność uwagi, szeptała mi wprost do ucha, jednocześnie drapiąc delikatnie po karku, tak jak lubię. Sam nic nie mówiłem, trzeba się szanować, to ona ma okazywać miłość zawsze, od tego w końcu jest.
Wspomnienie- Pacyński?
W głowie C. jarzyła się tylko jedna myśl: pana V. zupełnie zakwestorzy... Trafi go jak bibliotekarz!
Naprawdę mam lenia i nie stać mnie na nic innego xD
"Ostatni kontynent" T.Pratchett?
MadMill
2007-12-09, 13:24
Nigdziebądź - Neil Gaiman? - nazwiska by się zgadzały
ciągle z tego samego:
- Tu stoi napisane "Jego łaskawość"- zauważył krasnolud po krótkiej lekturze.
- Tak. To ja.
- A potem jeszcze "sir".
- To też ja.
- I ekscelencja?
- Obawiam się, że też- V. zmrużył oczy.- Przez jakiś czas byłem też dyżurnym odpowiedzialnym za tablicę.
Zlitujcie się nade mną xDD
Elektra
2007-12-09, 20:19
Hm... Pratchett na pewno... strzelam: Piąty elefant.
____
V. miała na sobie czarną, gumowaną minispódniczkę i czerwone, dziwkarskie kozaki na wysokich obcasach, krótką, srebrzystą, prześwitującą bluzkę z głębokim dekoltem i i zewnętrznymi poduszkami na ramionach, wykonanymi z płatów plastikowej kory mózgowej ze sztucznego mózgu, który zdobił stolik w jej gabinecie. Na zewnętrznej stronie prawego uda wypisała sobie henną słowa EGO, ID i SUPEREGO. Na drugim udzie widniały wyrazy PRAGNIENIE, WYPARCIE i OBSESJA. Na wewnętrznej stronie prawego uda słowo POŻĄDANIE znikało pod króciutką spódniczką. A naprzeciwko, w równie prowokacyjnym miejscu, znajdował się napis POCZUCIE WINY. Dzięki sprytnemu zastosowaniu sztucznych rzęs, błyszczyku, przesadnych ilości różu i wściekle czerwonej szminki, makijaż nadawał jej wyraz wiecznego zaskoczenia, kojarzącego się z nadmuchiwaną lalką z sex-shopu.
- Jestem Pojebaną Psychiką - oznajmiła V.
- Tak, ale za co się przebrałaś? - spytał T.
grubshy
2007-12-09, 22:17
E... 'Najglupszy Aniol'?
--
- Nie mam powodu, aby pana uderzyc - powiedzial B przygladajac sie z ciekawoscia swemu rozmowcy.
Chudy mezczyzna rozesmial sie.
- Bo nie mozesz mnie uderzyc. Nie uderzysz mnie! Nie jestes czlowiekem! Jestes cholernym robotem!
Wargi B zacisnely sie w waska linie. na oczach calego tlumu i przed milionami widzow przed wideoodbiornikami, jego reka zatoczyla krotki luk i grzmotnela w podbrodek mezczyzny...
"Ja, robot " Asimova ?
_________________________________________________________________________
"Legenda, zwykle pomijana przez mieszkańców, mówi, że w jeszcze dawniejszych czasach, aby przetrwać zesłany przez bogów potop, grupa mędrców zbudowała ogromną łódź. Zabrali do niej po parze każdego gatunku zwierząt żyjących wówczas na Dysku. Po kilku tygodniach zwały nawozu zaczęły grozić zatopieniem łodzi. Mędrcy – tak głosi legenda – przechylili ją na burtę i nazwali to miejsce Ankh-Morpork"
Olisiątko
2007-12-14, 23:54
Piramidy - Pratchett
Ona była wielką kasztelanką, ja zaś czyms gorszym od niewolnika (oczywiście w oczach zwykłych ludzi, nie rozumiejących zadań jakie spełnia nasza konfrateria).
MadMill
2007-12-14, 23:57
Pazur Łagodziciela - Gene Wolfe
"- Pewnego dnia spieprzysz coś tak bezprzykładnie, tak niesamowicie, tak... porażająco, że niebo zapłonie, księżyce zatańczą, a bogowie bedą ze śmiechu srali kometami. Mam nadzieję, że dożyje tej chwili."
Lady_Aribeth
2007-12-15, 00:05
Pan Lodowego Ogrodu, tom 1, Grzędowicz o.o
MadMill
2007-12-15, 00:16
Kłamstwa Lock'a Lamory - Scott Lynch
----
Piasek to szkło, a szkło to piasek!
Ślepa mrówka tańczy ślepo
na krawędzi brzegu i brzegu krawędzi.
Biały w nocy, szary za dnia -
pająk uśmiechnięty, choć się nigdy nie uśmiecha,
ale mrówka go nie widzi, bo jest ślepa -
była ślepa!
Lady_Aribeth
2007-12-15, 00:21
Wygląda na Wspomnienie Lodu Eriksona o.o
Będzie proste
X dotarł już do środka dachu, głaszcząc jedną dłonią delikatny jedwab przyciśniętego do serca turbanu, gdy do jego stóp upadła z głośnym brzękiem moneta. Schylił się instynktowanie i złapał ją obiema dłońmi. W tej samej chwili coś przemknęło z głośnym świstem nad jego głową.
Ogrody Księżyca, Erikson
----
"Szli wprost na mnie. Z drągami, widłami i siekierami w dłoniach. Prowadził ich barczysty mężczyzna o rudej, skołtuniałej czuprynie, z wyłupionym okiem, po którym pozostała brudnoczerwona, napuchniętą blizna. Wstrzymałem konia na środku ulicy, gdyż nie miałem zamiaru schodzić im z drogi."
"Łowcy dusz" J. Piekara
_________________________________________________________________________
"Co cię sprowadza do Innsmouth?"
Olisiątko
2007-12-16, 16:33
Dym i Lustra - Gaiman ?
Swoją droga, sprofanował Lovecrafta
Handlarz słyszał o Domu od chwili swych narodzin. Trzy pola dzieliły Dom od Żywopłotu, co stanowiło odległosć zbyt wielką,by go stąd zobaczyć; jednak wieści o Domu docierały za pośrednictwem wędrowcow. Wędrowne gryzonie opowiadały niestworzone historie, a mieszkańcy rowów i żywopłotów słuchali ich z zapartym tchem.
Dom obiecany - Garry Kilworth
___________________________________________________________________________
"Gorliwy Jasio stanowił tak nieodłączną część latryny, że po prostu nie dostrzegało się jego istnienia. Był to młodzian o twarzy jak księżyc w pełni i wiecznie rumianych policzkach, z przylepionym do tłustego oblicza uśmiechem, który to uśmiech był w obozie szkoleniowym tak nie na miejscu, iż pierwszym odruchem każdego rekruta było rozszarpać jego właściciela na kawałki. Pewnie tak by się stało, gdyby Jasia nie chroniło jego szaleństwo. Musiał być szalony, zawsze bowiem bardzo chętnie służył pomocą swoim kolegom i zgłosił się na ochotnika do stałej obsługi latryny. Mało tego, wprost uwielbiał czyścić buty i proponował swoje usługi po kolei wszystkim rekrutom, tak że teraz czyścił już co wieczór buty całego oddziału. Gdy wszyscy szli do baraków, otoczony zwałami butów Jasio zasiadał w swym królestwie sedesów i rozpoczynał rozwiniętą już niemal na skalę przemysłową działalność, z radosnym uśmiechem na twarzy pastując, glansując i pucując. "
grubshy
2007-12-18, 20:39
Harry Harrison 'Bill Bohater Galaktyki'?
--
Scierwo psa w alei dzis rano, odcisk opony na rozerwanym brzuchu. To miasto sie mnie boi. Zobaczylem jego prawdziwa twarz. Ulice to przedluzenie rynsztokow, a rynsztoki sa pelne krwi i kiedy studzienki pokryja sie wreszcie strupami, cale robactwo sie potopi. Nagromadzony brud seksu i morderstw spieni im sie na wysokosci pasa, a wszystkie kurwy i politycy spojrza w gore i zakrzykna: 'Ocal nas!'
A ja spojrze w dol i szepne: 'Nie.'
Nie mogłem skojarzyć aż nagle mnie natchnęło "Strażnicy" Moora
---------------------------------------------------------------------------------------------
"Sznurek albo nic"
Zireael
2007-12-23, 14:49
Lód Dukaja ?
Tatuaże oznaczają przynależność do świata duchów. A oczy
są całkiem fajne. W domu poderwałbym niejedną dziewczynę na to wściekle zielone,
świecące spojrzenie.
PODPOWIEDŹ:
W płaskim kamieniu, w którym powstało lekkie wklęśnięcie, zebrało się trochę wody.
Talbot ukląkł i przejrzał się w tafli. Zobaczył twarz całą pokrytą sinymi liniami tatuaży i
płonące, zielone jak dżungla oczy.
EDIT: buce . M.J. Kossakowska: Więzy krwi. Opowiadanie Szkarłatna fala .
Macie co innego .
P. umilkł w zakłopotaniu. Jakaś kobieta pięła się do nich po skałach, jej oczy, widoczne pomiędzy kapturem filtrfraka a maską twarzy, przerzucały się z P. na jego towarzysza i z powrotem. Zatrzymała się przed P.
G. zauważył poczucie własności w jej postawie, w tym, jak stała blisko P.
Asuryan
2007-12-23, 15:26
"Diuna" F. Herbert
grubshy
2007-12-23, 15:27
Ot masz a jak tu rozpoznac, ktora to czesc Diuny? Strzelam, ze pierwsza, zakladajac, ze 'G' to 'Gurney'
Asuryan
2007-12-23, 21:56
"Na Sine Wody, na Zawój. Na upiry Chryszczatej, na moce Propasnyka! Homen mijaj, na miawki nie zważaj, idź na dołynu, gdzie biesy tańcują..."
"Diabeł Łańcucki" Jacek Komuda ?
_________________________________________________________________
"Mój Świat, moja Ziemia, jest ruiną. Zrujnował ją człowiek. Rozmnażaliśmy się, toczyliśmy wojny, pókiśmy wszystkiego nie zniszczyli, po czym wyginęliśmy. Nie panowaliśmy ani nad apetytem, ani nad przemocą; nie przystosowaliśmy się. Zniszczyliśmy samych siebie. Ale najpierw zniszczyliśmy nasz świat."
Ursula Le Guin "Wydziedziczeni"
"Bez skóry. Tkanki zwęglone. Obnażone nerwy i kości... Jak szare i żółte korzenie. Smród... Boże, ten smród!... A jednak to, co wisiało na drzewie nadal wyglądało jak ojciec Paul Dure.
Wtedy zrozumiałem. Wszystko zrozumiałem. Zrozumiałem przed przeczytaniem dzienników. Zrozumiałem że wisiał tam... O mój Boże... siedem lat. Żyjąc. Umierając."
Elektra
2007-12-25, 22:15
Hyperion - Simmons
Nazwisko mogłeś wyciąć. ;P
Dan Simmons - Hyperion lub Endymion ( nie pamiętam dokładnie)
Elektra
2007-12-25, 22:26
Jestem pewna więc:
Pochyliłem się nad nim. Powieki mu drgały, jak w niespokojnym śnie.
„Zapalisz dla mnie stos?”
Wielka kula stanęła mi w gardle.
„Nie. W żadnym razie. Wyzdrowiejesz.”
Odpływał z powrotem w nieświadomość, lecz jeszcze rozpaczliwie czepiał się jawy.
„Stos pogrzebowy... Ja wiem... Pieczony będę smaczniejszy...”
grubshy
2007-12-26, 11:21
'Tkacz Iluzji' (badz tez jak nazwano nowe wydanie 'Naznaczeni Blekitem') Ewy Bialoleckiej.
--
Wybieram dziecko, ktore bylo na tyle bystre, by stworzyc cos bardziej wartosciowego z wygladu - ani pieniadze, ani kamienie, lecz pomiete swiadectwa cechowe, obligacje i weksle. Chwytam papiery, w dotyku przypominaja zimowa mgle, zgniatam je w piesci, a w zamian rzucam wszystkie znalezione w kieszenie monety.
MacLeod Wieki światła
Przykro mi - oznajmiła stara kobieta - Wszystko zaczyna się od drzwi
Drzwi?
Przytaknęła. Deszcz padał coraz mocniej.
Na twoim miejscu uważałabym na drzwi
Nigdziebądź - Gaiman?
-Poddajesz się czy nie?- straszliwym głosem zawołał X.
-Zastanowię się, jeśli wolno- pokornie odpowiedział kot, wsparł łokcie na stole, zasłonił łapami uszy i zaczął się zastanawiać. Długo medytował, wreszcie powiedział:
-Poddaję się.
-Zabić tę upartą bestię- szepnął Y.
-Tak, poddaję się- powiedział kot- ale poddaję się wyłącznie dlatego, że nie mogę grać w atmosferze rozpętanej przez naiwnych nagonki.- Wstał, a figury szachowe weszły do pudła.
Olisiątko
2007-12-26, 23:40
All hail!! Poznam wszedzie
Mistrz i Małgorzata" Bułhakov
No to jak oli nie chce zadawac to proszę bardzo:
"Później Charlie miał wyrzuty sumienia że jego córka używa słowa ''kotek'' jako broni i miał poczucie że porządny ojciec powinien nadać temu doświadczeniu odpowiednie znaczenie - udzielić dziecku jakiejś lekcji. Posadził więc Sophie z para pluszowych misiów, kilkoma miniaturowymi filiżankami niewidzialnej herbaty, talerzem zmyślonych ciasteczek i dwoma ogromnymi psami z piekła rodem, po czym odbył pierwszą, płynącą z serca rozmowę tata-córka."
Eeee...
Christopher Moor "Brudna robota"
"W normalnym życiu? A kto powiedział że życie jest normalne? Dla weteranów normalność tego lub tamtego życia pozostaje kwestią otwartą. On sam spędził w Rzeźni prawie dziesięć lat. Osiem żyć, a właściwie osiem śmierci, bo za chwilę rozpocznie swoje dziewiąte życie w grze."
Soulforged
2007-12-28, 18:00
C. Michalski "Gorsze światy"?
- Oślepłem?
- Jesteśmy w opuszczonej kopalni węgla- wyjaśnił X - Parę lat temu widziałem jej
zdjęcie w jakimś piśmie. O ile nie ma tu stad ślepych zięb, które w toku ewolucji
przywykły do życia w ciemności i żywienia się kawałkami węgla, jesteśmy chyba
bezpieczni.
- To był żart, prawda? To o ślepych ziębach.
- Mniej więcej...
pfff... "Chłopaki Anansiego" N. Gaiman
To może to się wam uda:
X Rozpalał w sobie gniew, a przynajmniej bardzo się starał. Istnieje tylko ograniczona ilość gniewu jaki można rozpalić o cal od ziemii, ale X się nie poddawał.
Bezgłośnie przeklął chrząszcza, ale przypominało to lanie wody do stawu. A w każdym razie nie wyzwoliło żadnych skutków- chrząszcz poszedł dalej...
Przeklął melon aż do ósmego pokolenia, ale nic się nie stało. Spróbował plagi wrzodów- a melon dalej leżał spokojnie i dojrzewał powolutku.
Bóg chwilowo znalazł się w złym położeniu, a świat uznał, że może to wykorzystać...
Pomniejsze bóstwa- Pratchett?
Tyraela
2007-12-31, 12:37
<wynosi Brujkę na rękach i odwala za nią robotę>
Pociągnął za sploty wymykające się spod brzydkiej chustki i czule poklepał ją po pupie. Spojrzała na niego z udawanym oburzeniem.
- Proszę nie dotykać moich bułeczek.
- Czego?
- Sam je tak nazwałeś. - Zaśmiała się, odgarniając z czoła niesforne kosmyki.
(...)
- Nie wiem, kto cię uczył starożytnego lirińskiego, ale kwelster evet re marya, znaczy: "masz piękne bułeczki".
Na pewno Elizabeth Haydon, ale nie wiem która część, strzelam: Rapsodia. Dziecko Krwi
Toudisław
2007-12-31, 12:42
Elizabeth Haydon PROROCTWO
Tyraela
2007-12-31, 12:43
Maeg skopałeś, ale byłeś blisko ;P Toudi zadawaj.
Toudisław
2007-12-31, 15:52
Nikt nie wie, dlaczego Śmierć zaczął przejawiać osobiste zainteresowanie istotami ludzkimi, z którym pracował już od tak dawna. Prawdopodobnie chodzi tu o zwykłą ciekawość. Nawet najskuteczniejszy szczurołap prędzej czy później zaczyna się interesować szczurami. Może obserwować, jak szczury żyją i umierają, rejestrować wszelkie szczegóły szczurzej egzystencji - choć sam nigdy pewnie nie zrozumie, jak to jest, kiedy się biegnie przez labirynt.
Muzyka duszy- TP?
X doszedł już do siebie. Zmierzył przeciwnika mętnym spojrzeniem, znów uniósł miecz i ruszył do ataku. kiedy znalazł się tuż-tuż, dziki szybko sięgnął do pasa i kochanek bogini zwalił się na bruk. W jego czole tkwiła niewielka metalowa gwiazdka.
(...)
-Oszustwo!- wrzasnął usadowiony na podstawie kolumny chłopak w pstrokatym kubraku. -Wszak to nie walka, jeno czyste oszukaństwo było!
Odpowiedział mu pełen zawodu poszum tłumu, ludzie oczekiwali bowiem dłuższego widowiska.
Elektra
2007-12-31, 17:27
hm... wygląda mi na Plewy na wietrze - Brzezińskiej
Doszedłszy do siebie, patrzy w swoje oczy, czarne od mascary i podkrążone z braku snu, odgarnia z czoła ciemnorude włosy. Nawet po spryskaniu twarzy wodą czuje się jak zombi. Pieprzone zombi, laska z motorem w stylu retro, myśli. Koraliki we włosach, na szyi obroża z koralikami, naszyjnik amulet z kości kurczaka, T-shirt ze złotym nadrukiem. Cholera, wygląda jak własna matka techno-hipiska.
MadMill
2007-12-31, 17:28
Welin - Duncan?
---
- Pokłoniłabym się, ale wiesz, mam na sobie te łańcuchy i w ogóle. Nie widziałeś tu gdzieś kota?
- Tak. Śpi w komnacie na górze.
- Czyli wszystko w porządku. Już zaczynałam się martwic. - Rozejrzała się po lochu. - Co to za wielkie łóżko tam w kącie?
- To ława tortur.
Trzy wiedźmy- TP?
Opanujcie się z tym Pratchettem, to już dzisiaj trzeci pod rząd, który odgaduję
Tylko dla jakiejś małej dziewczynki zabrakło miejsca; kręciła się wokół, próbując przepychać się do czułych dłoni. Gdy zrozumiała, że się do X nie dostanie, stanęła i z urazą marszcząc brewki, popatrzyła na nas.
Absolutnie naturalnie i odruchowo uśmiechnąłem się do dziewczynki i pogłaskałem ją po głowie.
Przez chwilę mała patrzyła na mnie ze zdumieniem, ale zaraz przytuliła sie do mojej nogi, jakby domagając się dalszych czułości.
Dzieci zaczęły odklejać się od X i przytulać do mnie
"Zamieć" Stephensona ?
Źle
MadMill
2008-01-02, 22:04
Któreś z opowiadań Pacyńskiego ze zbioru Smokobójca? Np. Dziedzictwo?
Ciągle źle.
Jeszcze jeden z tego samego:
-Pytanie ostatnie i najważniejsze. Jak wytrzymałeś skok?
(...)
-Wprowadziłem się w stan tymczasowego szaleństwa. Paraliż świadomości. (...) Nasza świadomość ma dwa poziomy, wewnętrzny i zewnętrzny. Dominująca jest świadomość wewnętrzna. To poziom przetwarzania zasobów informacyjnych, poziom logiki matematycznej. Ma pewne ograniczenia... na przykład zadania niemające rozwiązania.
(...)
-A więc co sobie zadałeś?
-Dzieliłem.
-Co dzieliłeś?
-To nie jest najistotniejsze...- uśmiechnął się.
-Dzielił przez zero- powiedziała nieoczekiwanie M.- Tak?
MadMill
2008-01-02, 23:00
<akt desperacji> Zimne błyskotki gwiazd Lukianienko
---
Mafia
Masz przyjaciela w Rodzinie!
Opłacone przez Fundację Naszej Sprawy
Zamieć -Stephenson
-Przyjrzyjcie mi się. Czy chcecie mieć głowy takie, ja moja?
Odpowiedzią był zbiorowy pisk entuzjazmu. W krótkich słowach wyjaśniłem, że przybywam z planety, na której opracowano prostą metodę powiększania głów. Sam- powiedziałem- poddałem się niegdyś temu zabiegowi i oto mają przed sobą rezultat.
-Nim jednak nastąpi powiększenie waszych głów, musicie dopełnić kilku drobnych formalności. Oto formularze, które wypisać bardzo dokładnie i ściśle według punktów i rubryk. Do nich należy dołączyć podanie uzasadniające potrzebę posiadanie dużej głowy, a także kilka załączników, o których poinformuje się każdego przy składaniu wniosku.
Elektra
2008-01-04, 11:31
Cholera, wiedziałam, że coś znajomego jest w tym wcześniejszym...
A teraz bezczelnie wyguglana odpowiedź:
J. Zajdel - Bunt
___
Śnieg za oknem gęstniał, na tle szarego nieba wirowały ciemne płatki. Normalka, w czerwcu.
Coś słabo...
No to jeszcze jeden:
Przecież o to ci właśnie chodzi, a nie o przyszłość, bo przyszłości nie ma. Nie zasłaniaj się więc zasadami. Nie będź, kurwa, taki Geralt...
MadMill
2008-01-04, 11:32
Wrzesień Pacyńskiego
Cytat jak wrócę, jestem pewnie po tym ostatni zwrocie.
---
W jednej chwili w Ohio panowała zima, jak zwykle - pozamykane drzwi, zatrzaśnięte okna, bielmo szronu powlekające szyby, dachy obwieszone frędzlami sopli. Dzieci jeździły na nartach, kobiety wędrowały ciężko skutymi lodem ulicami i w swych futrzanych płaszczach przypominały wielkie czarne niedźwiedzie.
I nagle miasteczko ogarnęła fala ciepła. Powódź rozgrzanego powietrza; zupełnie jakby ktoś zostawił otwarte drzwi piekarni. Gorąco pulsowało między domami, krzakami i grupkami dzieci. sople opadły, łamiąc się i topniejąc. Drzwi otwarły na oścież. Okna uniosły w górę. Dzieci zrzuciły wełniane ubrania. Kobiety pozbyły się niedźwiedzich kostiumów. Śnieg zniknął, ukazując zielone zeszłoroczne trawniki.
Sunshine
2008-01-05, 11:51
"Amerykańscy bogowie" Gaimana?
Źle.
Elektra
2008-01-07, 19:53
Mad napisał, że to Kroniki marsjańskie R. Bradbury'ego i oddał pytanie, tak więc:
- Czy wolność jest przerażająca?
- Ty to powiedziałeś.
- Mówisz ludziom: zrzućcie łańcuchy, a oni wykuwają dla siebie nowe?
- Owszem, wydaje się, że to podstawowa ludzka działalność.
- Tak - rzekł w końcu. - Rozumiem dlaczego. Wolność to tak, jakby mieć otworzony czubek głowy.
Olisiątko
2008-01-07, 19:55
Na Glinianych Nogach - Pratchett
Amen. I cały ten szajs.
Olisiątko
2008-01-09, 17:43
"Mechaniczna Pomarańcza"...
Niech ktoś coś zada, mi się nie chce
Tyraela
2008-01-09, 18:51
Nie wydaje mi się, aby istniało cokolwiek bardziej okrutnie nudnego niż stałe nerwowe napięcie. Próbowałam medytować, by otworzyć się na Moc wysyłaną przez K., a jednocześnie drżałem z zimna i nie chciałem się przyznawać do własnego strachu. Drzemiące we mnie dziecko bez przerwy podsuwało obrazy ciemnych obdartych postaci podkradających się bezszelestnie zboczem wzgórza, (...) którzy mnie pobiją i zamordują za płaszcz, który mam na grzbiecie, i za jedzenie w bagażu.
"Uczeń skrytobójcy"- Hobb?
-Jakie ma pani najtańsze buty?
-Jesie ziamkiete- oznajmiła, przerzucając pakunki.- Psijdzie pózie.
-Proszę posłuchać, okradli mnie. Muszę kupić jakieś buty i zdążyć na pociąg. Może mi pani teraz sprzedać? Jakieś tanie buty?
-Sedeson.
-Sześćdziesiąt?! Nie ma pani tańszych?
-Sedeson. Tani- tani. Dobre.
-A nie można trochę taniej?
-Pedesonpeś.
-Dwadzieścia?
-Ziamkiete. Ty idzie. Nie ma.
Tyraela
2008-01-09, 21:23
"Popiół i Kurz" Grzędowicza o.o
- Kto to jest, T.? - zagrzmiał.
(...)
- To? - zapytał, patrząc na klęczącego mężczyznę, który teraz wcale nie wydawał się wielki i groźny. - To tylko świeże mięso, panie.
A kiedy zakapturzony człowiek ruszył w stronę ojca, T. wyszedł z jaskini.
grubshy
2008-01-09, 21:54
'Necrosis' Piekary
--
SARDYNKI
Gre prowadzi jedna osoba. Gasi sie swszystkie swiatla i prowadzacy wychodzi, by ukryc sie w dowolnym miejscu domu. Po kilku minutach gracze, kazdy osobno, wychodza na poszukiwania. Pierwszy z nich , ktory znajduje prowadzacego, nie powiadamia o tym nikogo, ale przylacza sie do niego i pozostaje razem z nim w kryjowce. Jeden po drugim gracze dolaczaja do Sardynek, dopoki wszyscy - z wyjatkiem jednego - nie spotkaja sie w kryjowce. Ten ostatni, ktory blaka sie samotnie po ciemnym i pustym domu, przegrywa.
"Cześć i dzięki za ryby"Adamsa?
grubshy
2008-01-11, 19:55
Dobra, czas na podpowiedz:
Raz i Dwa i Trzy i Cztery
Lubi wezyr bajadery
Trzy i Cztery Piec i Szesc
Lubi wezyr dobrze zjesc!
Bardziej charakterystycznego sie juz nie dalo...
Olisiątko
2008-01-11, 22:09
Hmm... była taka książka...
"Człowiek do przeróbki" - Alfred Bester ?
Rano, zanim wyruszyli w dalszą drogę, wysłał krótki meldunek: parę słów ręcznie wklepanych. PRZEZ GRANICĘ BEZ PROBLEMÓW. IDZIEMY KU WIŚLE. MOŻLIWE OPÓŹNIENIE. DLACZEGO NIE POMYŚLELIŚCIĘ O UBRANIU? Szło to wąskim stożkiem do satelityz niego do kolejnego i potem bezpośrednio do centrum WCN w Nowym Jorku, więc raczej nie istniała możliwość podsłuchu. Zresztą gdyby nawet - niczego to nie zmieniało, S, po prostu nie posiadał żadnej innej możliwości komunikacji z siecią.
"Xavras Wyżryn" - J.Dukaj
Coś łatwego
"Z dwóch stron oblężonej stacji bojowej Golan II pojawiły sie dwie rebelianckie fregaty szturmowe i błyskawicznie zmieniwszy kierunek, przypuściły potężny atak. Duży fragmęt stacji bojowej stanął w ogniu, ktory szybko przygasł; teraz na tle ciemnej sylwetki Golana II widać było kolejną falę rebelianckich myśliwców, które wdzierały sie do stoczni.
P. już sie nie uśmiechał.
-Niech pan nie wpada w panikę, kapitanie - rzekł T. Ale i w jego głosie dalo się wyczuć ponurą nutę. - Jeszcze nie zostaliśmy pokonani. I daleko nam do tego."
grubshy
2008-01-11, 23:01
Wyglada jak jakis 'Star Wars'... ale konkretnie nie powiem, bo zadnego nie czytalem w innej formie niz komiks : )
Elektra
2008-01-12, 00:53
To ja sobie strzelę: Ostatni rozkaz - T. Zahn (jeśli to T. w cytacie jest skrótem od Thrawn. )
___
Była wyzwoloną niewolnicą. Niewolnicą, którą niepojęty kaprys umierającego, bezdzietnego pana, podniósł do godności małżonki i wyłącznej dziedziczki wszystkich dóbr. Prawo, nie zezwalające na adopcję wyzwoleńców, milczało w sprawie zawierania takich małżeństw. Były chyba jakieś precedensy, ale nie w D. - a żyli przecież krewni zmarłego. Puszcza warta była procesu. O, warta była dziesięciu procesów. Jednak wytoczono tylko jeden: o unieważnienie małżeństwa. „Jej godność wyzwolona niewolnica”, tak nagle podniesiona do rangi jednej z pierwszych kobiet prowincji, przegrała ów proces, jeszcze zanim wyznaczono termin wstępnej rozprawy.
"Pani Dobrego Znaku" Kres
____________________________________________________________________
"Nieszczęsny człowieku, nawet nie potrafisz pogodzić się z tym, w co wierzysz całym sercem, co uznajesz za prawdziwe i co, jak czujesz, powinieneś opisać w kwartalniku [...] Nie stanowisz dla nas zagrożenia, gdyż my jesteśmy trzy i do tego nierozłączne, podczas gdy ty, panie, przy całym swym rozumie, bezustannie prowadzisz wojnę, ze wszystkimi, nawet z samym sobą. Jeśli kiedykolwiek przyjdzie czas, gdy twoje serce i głowa zawrą rozejm, wtedy, proponuję, wróć do [...], a wolno ci będzie pouczać nas, jaką magię możemy praktykować, a jakiej powinnyśmy unikać."
grubshy
2008-01-17, 19:39
Nikt nie chce odpowiadac to podam wygooglana odpowiedz, coby quiz nie zdechl: "Damy z Grace Adieu" Susanna Clarke.
--
Przepraszam, ze tyle trzeba bylo czekac - sila wyzsza.
KOZA
Luksusowe uługi aresztanckie i wiezienne dla ludnosci!
Przyjmujemy cale transporty!
MadMill
2008-01-17, 22:39
Zamieć Neal Stephenson
---
Ale, do kurwy nędzy, skąd ci przyszło do głowy, lachociągu jebany, że od urodzenia nazywam się [...]?
grubshy
2008-01-18, 10:47
'Klamstwa Locke Lamory' Lyncha.
--
Najtrudniejszym, zadaniem bylo, wytlumaczyc prasie, ze sygnal wlasciwie nie ma zadnej zawartosci, ze nic nie znaczy - tylko ten ciag pierwszych kilkuset niepodzielnych liczb, ktore znow nawracaly do poczatku, do prostych liczb z arytmetyki binarnej: 1, 2, 3, 5, 7, 11, 13, 17, 19, 23, 31...
Kontakt -Karl Sagan ?
******************************************************************************
Bliskość konstrukcji, którą nazywała Bramą, rzucała cień na jego myśli. W tym przeklętym miejscu mógłby swobodnie złamać przysięgę. Wiedział że jeśli spędzi rok przy Morgaine, z pewnością ujrzy i usłyszy wiele rzeczy, które nie spodobałyby się prawemu i pobożnemu człowiekowi, jakim był niegdyś.
C. J. Cherryh "Brama Wygnania"
nie brama wygnania a brama ivrel ( 1 tom cyklu) ale spoko . graj
"Ajent objawił się ponownie, z kolejnym piwem i postanowiłem wykorzystać tę rzadką okazję do nawiązania konwersacji.
— Niezłe piwo — zagadnąłem. Przyznacie, że oryginalnie.
— Perła — burknął.
Od biedy można było uznać, że już się zaprzyjaźniliśmy.
— Jestem dziennikarzem, z Warszawy — przestawiłem się. — Robię tu reportaż.
Na twarzy ajenta odbił się umysłowy wysiłek.
— O tych z beczkowozem?! — spróbował zgadnąć.
— Z beczkowozem? To znaczy, ci, co tu przyjechali wczoraj, mieli ze sobą jakiś beczkowóz?
— A, ja tam nic nie wiem — no i masz, spłoszył się."
grubshy
2008-01-23, 20:10
Jakis Wedrowycz, ktorego nie czytalem... Strzelam - 'Wieszac kazdy moze'.
Asuryan
2008-01-23, 20:27
<power of google mode on> "Coś mocniejszego" R.A. Ziemkiewicz <power of google mode off>
Swoją drogą jak najbardziej pojawia się
tam J. Wędrowycz.
---------------------------------------------
"Las znajdował się w odległości krótkiego rzutu kamieniem od drogi także pod wieczór ostatniego dnia, kiedy ustała popołudniowa mżawka, a zachodzące słońce czerwieniało nisko za wędrowcem, rzucając przed nim długi cień. Przechodził właśnie przez zapamiętaną osadę - teraz, pod koniec zimnego dnia, wszystkie okiennice były zamknięte, a na jedynej ulicy nie było nikogo - i dotarł, wiedziony przez własny cień, do leżącego niedaleko od osady zajazdu, gdzie zawsze zatrzymywał się przed wyjściem w mrok przed wschodem słońca, by zrobić to, co robił w Dzień Zmarłych."
Kojarzy mi się to z Pożeglować do Sarancjum O.o
"-Och, każdemu tak się mówi. To jest zwykły punkt procedury. Chodzi o poprawienie samopoczucia podopiecznego. Zresztą, czuliście się tu jak w Niebie, prawda? Zwyczajnie: odbywaliście teraz karę mniejszą."
Za pozwoleniem moderatorów:
"Wracamy - powiedział cicho - na Ukrainę"
Asuryan
2008-01-28, 18:21
Strzelam - "Dzikie Pola" J. Komuda
EDIT:
Strzał w obręb tarczy, ale za zero punktów (ustrzeliłem tylko autora )
MadMill
2008-01-28, 21:15
Bohun - J. L. Komuda?
---
- Kto tam was wie. Może szpiegowaliście?
- A co tu jest do szpiegowania?
- A więc wiecie, że nic...
- Wiem, że nic nie wiem! Tak jak Sokrates.
- Kto?
- Sokrates! Taki Grek!
- A więc mieliście jeszcze wspólnika. Też cudzoziemca. Sami widzicie, im dalej w las tym więcej dowodów obciążających.
- Ależ on dawno nie żyje!
"Agent Dołu" Marcin Wolski
__________________________________________________________________________
"Tu właśnie odeszły smoki.
Leżą...
Nie są martwe i nie są uśpione. Nie czekają, gdyż czekanie implikuje cel. Być może odpowiednim słowem jest...
...drzemią"
Elektra
2008-01-31, 18:13
Straż! Straż! Pratchetta
____
Wchodzimy ostatni i rozglądamy się wkoło.
Toudisław
2008-01-31, 21:35
Wicher śmierci Tom II S. Erikson
Dobrze
-----------------------------------------
Tak zaczęła się opowieść kapłana. Powtarzając ją później na użytek komlogu, konsul przekonał się, że pamięta ją jako jednolitą całość, bez nieoczekiwanych przerw, wahań i innych niedoskonałości charakterystycznych dla ludzkiej mowy.
MadMill
2008-02-02, 12:28
Hyperion - Dan Simmons - trudniejsze dawajcie
---
Moja praca nie należy do szczególnie ekscytujących i niespecjalnie za nią przepadam. Prawdę powiedziawszy, nie przepadam za żadną pracą. Wylegiwanie się na plaży z drinkiem w dłoni, dyskoteka i noc miłosnych zapasów z niebrzydką nieznajomą – to zupełnie wystarczałoby mi do szczęścia. Na pewien czas, rzecz jasna. Ale praca w jakiejkolwiek formie i postaci nie była szczytem moich marzeń. Do domu zwykle wracam późno, tak zmęczony, by nie zawracać sobie głowy niczym innym niż wślizgnięcie się do łóżka z pilotem w dłoni i surfowanie po kanałach tak długo, dopóki nie zmorzy mnie sen. To może nie najbardziej produktywny sposób spędzania czasu, ale kto powiedział, że wszyscy mają być produktywni?
Tyraela
2008-02-02, 20:56
Kojarzy mi się tylko ze "Światem pełnym chętnych suk" Piekary, ale to pewnie nie to : O
Asuryan
2008-02-02, 22:13
"Rycerz kielichów" J. Piekara
--------------------------------------
"- Nielegalne przerwanie Zasłony - obwieścił bardzo nieprzyjemny głos w tym samym języku, którego używały piękne czarodziejki z pałacu. - Przestępcy są wezwani do pozostania w miejscu zbrodni i natychmiastowego poddania się patrolowi, który bezzwłocznie przybędzie. Przypominam, że nie zastosowanie się do niniejszego rozkazu będzie traktowane jako najwyższa zbrodnia przeciw majestatowi Jej Magiczności."
Zireael
2008-02-03, 13:57
Ani słowa prawdy - Piekara?
Właściciel albo może pracownik siedział w jednym z dalszych pomieszczeń, pod sufitem grzmiały jakieś dziwne, wibrujące dźwięki, jakby pijany Tybetańczyk ryczał w pustej beczce. Gdzieś tliły się kadzidełka, napełniając pomieszczenie duszącym, ciężkim zapachem.
Przy drzwiach wisiała spora korkowa tablica pełna ogłoszeń. To było dopiero coś. Niektóre przywodziły na myśl agencje towarzyskie. „Ligia i Luiza - wróżki przez całą dobę” Ciekawe czy mają też wizyty domowe? „Uzdrawianie duchowe i odwracanie klątw - także na odległość”. „Teodorus - uzdrawianie energetyczne”. Jacek pokręcił głową z niedowierzaniem. Jedna z tych wizytówek naprawdę robiła wrażenie. „Ochrona przed demonami, odprowadzanie klątw, usuwanie przeszkód, odnajdowanie drogi - szaman miejski”. Ciekawe, ile bierze taki szaman.
Siewca wiatru, Kossakowska
Toudisław
2008-02-05, 23:36
Księga jesiennych demonów Grzędowicz
--------------------------------------------------
"Budzić jedynie w przypadku:
1. pukania z zewnątrz do śluzy wejściowej;
2. pojawienia się zielonego ludzika wewnątrz statku;
3. spotkania nie zidentyfikowanego obiektu latającego".
Tyraela
2008-02-05, 23:38
Brzmi trochę jak "Cała prawda o planecie Ksi" Zajdla.
MadMill
2008-02-05, 23:39
Cholera, coś z klasyki i coś co ostatnio czytałem... Aldiss "Non stop"?
Mógł być to też jakiś fragment...
Tyraela
2008-02-05, 23:43
Kiedy dzięki D. M. znaleźliśmy się sami w ustronnym zakątku zamku, posłaniec włożył mi w dłoń coś niewielkiego i krągłego. Szybko rozwinęłam miękką wełnianą chusteczkę i ujrzałam leżącą w mej dłoni kryształową kulę, a w jej wnętrzu gryfa – zupełnie takiego, jaki mi się zjawił w siedzibie Dam! Mało brakowało, a upuściłabym go na ziemię. Bowiem strach ogarnia człowieka, gdy jego życie muśnie rzecz pochodząca od Mocy.
Tuż nad łbem gryfa było umocowane w krysztale złote uszko, przez które przewleczono łańcuszek, aby można było nosić kulę jako naszyjnik.
Toudisław
2008-02-05, 23:54
Andre Norton Kryształowy gryf
----------------------------------------------------------------------
Zabili mnie tylko raz, na dodatek niezupełnie do końca
Tyraela
2008-02-05, 23:55
"Zabity" Feliks W. Kres? xD
----
- Skąd się biorą niewolnicy?
- No, najpierw jakiś niewolnik spotyka niewolnicę, a potem... - Najwyraźniej pomimo krowich oczu, mam jeszcze jakąś ekspresję w twarzy, bo Ostanie Słowo nagle milknie.
"Miecz liktora" Gene Wolfe
Źle
Może podpowiedź?
grubshy
2008-02-09, 21:35
Hmm 'Pan Lodowego Ogrodu' Grzedowicza?
--
I nie przestaje wierzyc - moze miec nadzieje - ze platformy orbitalne, ktore moga siegnac w dol i w jednej chwili zetrzec z powierzchni wody poduszkowiec pelen ludzi i drobne wiezy na rekach dwojki aresztantow, ktore potrafia jednoczenie niszczyc i zapisywac, przelewac umysly z powrotem do systemow informacyjnych na planecie - nie umiem powstrzymac wiary, ze te same systemy spojrza ktoregos dnia na skraj oceanu Nurimono i znajda pare porzuconych przed dziesiecioleciami, obrosnietych koralem s. k.
I przywroca do zycia ich zawartosc.
EDIT: Podpowiedz - s.k. to 'stos korowy'.
Elektra
2008-02-11, 17:11
Jakiś Morgan chyba. Może Modyfikowany węgiel?
Zbudzone furie a nie Węgiel.
___
Osiem pokoleń poległych w bojach de Ruyterów, śledzących bitwę z zaświatów, z uznaniem kiwało głowami.
A. Sapkowski "Pani Jeziora"
____________________________________________________________________________
"Urodziła się w Mandracourt, znała tu każdą piędź ziemi, a światło księżyca pomagało jej zgrabnie omijać większe głazy i przeskakiwać mniejsze. Była młoda, silna, biegła szybko, unosząc w dłoniach brzegi spódnicy."
Asuryan
2008-02-11, 20:46
"Zabawki diabła" A. Kańtoch
------------------------------------
"Doprawdy? Dawniej miewałaś migrenę głowy, a nie tego, na czym siedzisz w czasie audiencji! Niech Ci się nie zdaje, że swoimi chimerami powstrzymasz mnie od skopania nosów twoim zafajdanym kuzynom!... Tam do licha! Od utarcia im zadków, chciałem rzec!!!"
Asuryan
2008-02-14, 02:04
"Posoka smoka" Z. Wojnarowski
------------------------------------------
S. odlatywał od statku powietrznego wstrząsany straszliwym bólem. Podczas całego swojego długiego życia nie odczuwał takiego bólu. Nie czuł satysfakcji z faktu, że istota, która zadała mu ranę zginęła w chwili swojego uderzenia. To nie było dobre. Najlepiej będzie powrócić do swojej jamy i wyzdrowieć. Potem będzie dość czasu, by szukać zemsty na tych przeklętych stworzeniach.
grubshy
2008-02-14, 14:08
'Zabojca Smokow' William King
--
- Przez kolejne siedemdziesiat siedem razy, gdy pojdzie do lozka z kobieta, czeka go haniebna klapa - oznajmil uroczyscie A. - I nikt nie zdola zdjac z niego tego zaklecia.
Toudisław
2008-02-14, 16:10
Ostatni patrol Łukjanienko
Dobrze
-----------------------------------------------------------------
Powiadali, że wyszedł wprost z fal Północnego Morza i że zrodził go ich lodowaty, wściekły bezmiar, a powiła zapłodniona przez morze topielica.
Powiadali, że wyszedł z Pustkowi Trwogi, gdzie powstał jako płód czyichś nieczystych myśli, inny niż pozostałe Cienie. Inny, bo we wszystkim podobny do człowieka.
Mówili, że był synem Hinda, boga wojów, spłodzonym ze śmiertelną kobietą podczas jednej z wędrówek boga pod postacią włóczęgi po świecie.
Mówili, że zrodził go piorun, który zabił stojącą na wydmach Sikranę Słony Wiatr, córkę wielkiego żeglarza Stiginga Krzyczącego Topora. Stała samotnie podczas burzy na klifie, wypatrując na horyzoncie żagli statku swojego ukochanego. Martwa, powiła płomienie i wojownika.
Mówili, że pojawił się wprost z nocy, jadąc na wielkim jak smok koniu, z jastrzębiem siedzącym na ramieniu i wilkiem biegnącym obok.
Mówili różne bzdury.
Było całkiem inaczej.
Prawda jest taka, że wypluły go gwiazdy.
J. Grzędowicz "Pan Lodowego Ogrodu" t. 1
__________________________________________________________________________
"Jesteśmy humanitarni i szlachetni, nie chcemy podbijać innych ras, chcemy tylko przekazać im nasze wartości i w zamian przejąć ich dziedzictwo. Mamy się za rycerzy świętego Kontaktu. To drugi fałsz. Nie szukamy nikogo oprócz ludzi. Nie potrzeba nam innych światów. Potrzeba nam luster. Nie wiemy, co począć z innymi światami. Wystarczy ten jeden, a już się nim dławimy."
grubshy
2008-02-15, 09:21
'Solaris' Mistrza Stanislawa Lema
--
- B. byl prawdziwym mezczyzna - rzekl C. - Pije za jego pamiec i za pamiec psa, ktory nie znal strachu
Pociagnal tegi lyk wina i dziwnie poganskim gestem wylal reszte na podloge, po czym rozbil kufel.
- Dziesieciu P. zaplaci zyciem za jego smierc, a siedmiu za smierc psa, ktory byl wiekszym wojownikiem niz wielu ludzi.
Jeden z moich ulubionych cytatów
Robert E. Howard "Conan: Droga do tronu" - opowiadanie "Za Czarną Rzeką"
__________________________________________________________________________
"Nie wiem czy już wam to mówiłem, ale mnie pieniądze zawsze po prostu lubiły"
Tyraela
2008-02-15, 21:47
Rafał A. Ziemkiewicz "Żywa Gotówka" o.o
---
Nie-tak-duży-jak-Średniej-Wielkości-Jock-ale-większy-niż-Ciut-Jock-Jock pokraśniał z dumy.
Lady_Aribeth
2008-02-15, 22:39
Wolni Ciutludzie, Pratchett ?
hah, dobrze! xD
Nju:
- Pojechał podpity do bram zamku i zaczął wykrzykiwać groźby. X pojawił się na chwilę na murach i oznajmił, że nie będzie marnował pięknych słów dla kogoś tak obmierzłego. Potem strzelił z łuku prosto w zad klaczki Y. Zwierzę stanęło dęba, a Y runął w błoto. Śmiałem się z tego tak głośno, że o mało się nie zlałem.
Prooooste xD
Toudisław
2008-02-15, 22:58
Uczta dla Wron G.R.R Martin
-----------------------------------------
Kiedy E wyjeżdża zza węgła, kat podnosi właśnie pętlę nad głową kobiety. Tłum na błoniach na chwilę przestaje modlić się i szlochać. Kat nieruchomieje z podniesionymi rękoma, do złudzenia przypominając cieślę, który celuje kalenicą w przygotowaną w wiązarze wypustkę. Pętla wycina z nowoangielskiego nieba niewielki krążek błękitu. Purytanie wpatrują się w niego z rozdziawionymi ustami i – najwyraźniej – coś sobie myślą.
Stephenson- Żywe srebro tom 1.
I wtedy rozległ się szelest, cichy tupot i nagle pojawiła się ona, ręka. Unosząc się wysoko na czubkach paznokci, przemknęła szybko przez wysoka trawę i wdrapała się na pieniek. Przez chwilę stała tam nieruchomo niczym krab sprawdzający powietrze, a potem, tryumfalnie stukając paznokciami, skoczyła na sam środek papierowego obrusa.
Asuryan
2008-02-16, 12:16
"Addamsowie czyli Upiorna rodzina" T. Strasser
EDIT:
Żle (na drugi raz prosiłbym o wysłanie potwierdzenia zaprzeczenia na PW, bo dużo nie brakowało, a nie zdążyłbym go zobaczyć w szałcie).
Mnie sie kojarzy Clive Barker i jego "Księga Krwi" t. 5
Źle.
Może coś nowego?
I po co ten krzyk?
Z tego samego...
[Taka jedna] próbowała narysować mgłę. Po dziesięciu minutach wciąż miała przed sobą białą kartkę papieru. W jednym rogu lekko chwiejnymi literami wypisała:
M G Ł A.
Olisiątko
2008-02-20, 22:05
"Karolina" - Gaiman ?
Dobrze, oddaję cytat.
"A nie masz jeszcze jednego serduszka?"
Zireael
2008-02-21, 19:58
Serce na dłoni Pawła Grochowalskiego z antologii Kochali się, że strach.
Zawsze można udowodnić przestępstwo cudzołóstwa, zawsze można sprawdzić listy obecności na mszach świętych, a jeśli nie, to każdy przecież podpadnie pod artykuł dotyczący „szkalowania autorytetów moralnych" bądź „umyślnego rozpowszechniania wieści godzących w porządek prawny".
Olisiątko
2008-02-22, 00:14
"Przenajświętsza Rzeczpospolita" - Piekara ?
„Matka." Tak go nazywali, i to wcale nie dla żartu, nie, imię było jak najbardziej odpowiednie. Kiedy mowa o urządzeniu odpowiedzialnym za ludzkie życie, żarty człowiekowi nie w głowie. A komputer zaakceptował przydomek z równą powagą i chyba nawet z dozą swego rodzaju wzruszenia.
"Autostopem przez galaktykę" Adamsa?
Żle
Zireael
2008-02-26, 19:57
- Jak ci się podobał piorun, przyjacielu? - Wasyl pokazał mu wypaloną puszkę. -Wyobraź sobie, że stoję w ukryciu i w odpowiedniej chwili walę w metalową michę. Barn!
Dyraj Bogoj, władca grzmotu!
Zireael
2008-03-01, 00:44
To była Ruda sfora.
Wyjechał z Wrocławia już po zmroku. Właściwie bez celu, tylko po to, żeby się
„przejechać”. Karoserie jadących z naprzeciwka samochodów lśniły odblaskami - widział
je, skrzące się cienie, w świetle reflektorów. Miał wrażenie, że szybuje gdzieś w kabinie
wahadłowca - zmieniające się wykresy na panelu radia, diody, podświetlane wskaźniki,
ledy, wyświetlacze na desce rozdzielczej...
MadMill
2008-03-02, 17:59
Waniliowe plantacje Wrocławia - Ziemiański
Dobrze, oddaje cytat. o.o
Znalazła to Kirstie. Leżało tuż nad linią przypływu – kanciasty przedmiot, przypominający paczkę pocztową o barwie wodorostów, z długimi wąsami, wyrastającymi z każdego rogu. Kształt miało dokładnie taki sam jak tak zwane torebki syren, czyli niewielkie jaja rekinków psich, często wyrzucane przez morze na plażę. Jednakże to tutaj osiągnęło wielkość sporej puszki na herbatniki!
– Zobaczcie, co znalazłam! – krzyknęła Kirstie. – Chodźcie szybko!
MadMill
2008-03-04, 19:06
KOŃ WODNY LEGENDA GŁĘBIN - Dick-Smith
---
Ponownie zapuściłem się w labirynt krętych uliczek. Wielki Kocioł z typowym dla siebie apetytem wchłonął mnie w zawiłą sieć tuneli, zaułków, korytarzy, mostów, bram i olbrzymich estakad. Pod wysokim, niemal bezkresnym sklepieniem rozciągało się podziemne miasto. Przerośnięte, przeludnione, duszne. Zatęchłe wilgocią i parujące brudem. Napęczniałe przemocą i przesiąknięte zdradą. Buzujące od miodowego blasku spadziowych latarni. Przesycone narkotycznymi oparami i wyziewami licznych fabryk.
Moje miasto.
grubshy
2008-03-04, 23:03
'Zemsta jednorozca' Dabliu?
--
- (...) Nadaje temu mieczowi, mojemu mieczowi, imie Irving.
- Co?! - to M. wrzasnela - Irving? To smieszne! J. czy ty wogole nic nie czytales? Magiczne miecze nosza takie imiona jak Zwiastun Burzy, czy Excalibur. Wymyslone imiona o egzotycznym brzmieniu.
J. zrobil zaklopotana mine - Ale ja lubie imie Irving...
Mnie to najbardziej przypomina "Sandmana" - ale tam nie chodziło o miecz.
grubshy
2008-03-07, 13:37
To byla 'Rzeka tanczacych bogow' Jacka L. Chalkera.
Nie mam poki co dostepu do swojej biblioteczki, zatem niech ktos zadaje.
To byla 'Rzeka tanczacych bogow' Jacka L. Chalkera.
Lata temu to czytałem.
____________________________________________________________________________
"Opuściłem Dobrze Skonstruowane Miasto dokładnie o czwartej po południu."
Elektra
2008-03-08, 20:57
Hm... Fizjonomika J. Forda?
____
Jakże się wznoszą
Elektra
2008-03-10, 19:28
Tam dalej było: się wznoszą, się wznoszą, się wznoszą aniołki (i dalej nie pamiętam, bo nie mam chwilowo dostępu do źródła).
Jak nikt nie odpowie, to jeszcze dziś wieczorem zadam coś nowego.
...a jak one się wznoszą, się wznoszą, się wznoszą?
Jakże one się wznoszą, się wznoszą wnet?
Podnoszą swe <staw odpowiednią część ciała aniołka>,
wszystkie małe aniołki je wznoszą wnet...
"Straż nocna" TP
Król położył się na ławie i pomyślałam, że może należy do tych mężczyzn, którzy lubią, kiedy ich chłostać po pośladkach. Później jednak rozchylił nogi i oparł stopy na podłodze po obu stronach ławy, ja zaś ujrzałam między pośladkami paskudną fioletową opuchliznę.
Elektra
2008-03-10, 21:05
Trzeci (?) tom Żywego Srebra Stephensona
___
Zatrzymuję pióro, ale sam podążam dalej. Czytelniku, nie możesz już mi towarzyszyć. Nadeszła pora, aby każdy z nas samodzielnie zmierzył się ze swym losem.
MadMill
2008-03-10, 21:20
Cytadela autarchy - Gene Wolfe
---
Herakles miał coraz bardziej dosyć. Za każdym krokiem łamał butem skorupę zaschniętego mułu, uwalniając kolejną dawkę mdłego odoru, a bryzgające błoto zastygało na jego piersi i łaskotało go potem niemiłosiernie.
Był już bliski tego, aby zawrócić, gdy wtem jego przywykłym już do ciemności oczom ukazała się... szafa.
Brzmi tak niedorzecznie , ze może to być "Welin" Duncana.
Toudisław
2008-03-10, 23:38
Bóg marnotrawny Ćwiek ?
-------------------------------------------
Uprzedzając wszelkie pomówienia i zarzuty, chciałbym od razu wyjaśnić przyczyny i cele, dla których postanowiłem udostępnić niniejsze opracowanie szerokiemu gronu czytelników.
Elektra
2008-03-12, 18:19
Cylinder van Troffa - Janusz A. Zajdel
____
W tym czasie twój tata i ja będziemy ze sobą rozmawiać najwyżej raz na rok. Kiedy jednak odbiorę ten telefon, natychmiast zadzwonię do niego.
Razem pojedziemy zidentyfikować zwłoki. Długa podróż przebiegnie bez słowa. Pamiętam kostnicę: płytki i nierdzewną stal, szum lodówek i woń środków odkażających. Sanitariusz uniesie prześcieradło, by odsłonić twoją twarz. Będzie wyglądała jakoś dziwnie, ale będę wiedziała, że to ty.
- Tak, to ona - powiem. - Moje dziecko.
Będziesz miała dwadzieścia pięć lat.
"Historia twojego życia"- Chiang
Kiedy obojętny na wszystko wędrował tak przed siebie, coś spadło mu na głowę, lekko i bezboleśnie.
(...)
Przez moment stał zupełnie bez ruchu, dygocąc leciutko pod dotykiem tego czegoś. podniósł rękę, ale natychmiast ja opuścił. W głowie czuł chłód, prawie odrętwienie.
Elektra
2008-03-12, 21:37
Cieplarnia B. Aldissa
___
Tego dnia moi rodzice skorzystali ze swojego konstytucyjnego prawa do śmierci.
Toudisław
2008-03-13, 17:44
Tańce na śniegu S Łukjanienko
--------------------------------------------------------------------------------------------
Dzwony świętego Marka uderzały zmiennym tonem, gdy Pączek podjechał na łyżworolkach pod salon fikacji, aby zmodernizować czaszkolet. Łyżworolki były nowe i rozwijały szybkość w dowolnych granicach od stu do stu pięćdziesięciu kilometrów na godzinę, w zależności od tuszy użytkownika i obleczenia jej – bądź nie obleczenia – w kombinezon aero. Pączek uwielbiał przylegające do ciała skóry, które uwidaczniały sploty jego mięśni.
Zireael
2008-03-13, 18:03
Neal Stephenson: Diamentowy wiek.
– Sojusze nie wykluczają dbania o własne sprawy. – Wyczułem szóstym zmysłem, że między tymi dwoma toczy się jakaś gra.
A dokąd to chcecie wysłać wasze taksówki w obronie ukraińskich interesów? – zaciekawił się polski generał.
Soulforged
2008-03-13, 19:37
Pilipiuk "2586 kroków" a konkretnie "Atomowa ruletka" ?
Wybuchy ustały, dzwony umilkły, wycie syren powoli zamierało. Zesztywniałe, wijące się ciałka rozluźniły się, a to, co uprzednio było płaczem i wyciem obłąkanych na pozór niemowląt, przybrało znów postać normalnych krzyków zwykłego przestrachu.
- Dać im na powrót kwiaty i książki.
Pielęgniarki wykonały; jednakże postawione przed różami i na sam widok wszystkich tych wesołych obrazków kotka, kogutka ku-ku-ryku i czarnej owieczki mee-mee niemowlęta kurczyły się z przerażenia; ich wrzaski nasiliły się.
- Obserwujcie - mówił triumfująco dyrektor. - Obserwujcie.
Książki i głośny hałas, kwiaty i elektrowstrząsy - już w niemowlęcym umyśle człony tych par są kojarzone, po dwustu zaś powtórzeniach takiej lub podobnej lekcji ulegną nierozerwalnemu spojeniu. Co człowiek złączył, przyroda niezdolna jest rozłączyć. Wyrosną z „instynktownym”, jak mówią psychologowie, wstrętem do książek i kwiatów. Odruchy trwale uwarunkowane. Z książkami i botaniką dadzą sobie spokój na cale Życie.
Zireael
2008-03-13, 20:09
Aldous Huxley: Nowy, wspaniały świat.
Pomimo szybkiego biegu nie dyszała, oddychała równo i spokojnie. Kontrolę oddechu miała już opanowaną do perfekcji.
- Jestem! - powtórzyła.
- Nareszcie. Rozbieraj się i do balii. Prędziutko. Czarodziejka nie obejrzała się, nie odwróciła od stołu, spoglądała na C. odbiciem w zwierciadle.
Elektra
2008-03-14, 21:22
Krew elfów - A. Sapkowski
_____
- Tnij bras! - wycharczał.
XXX chwycił topór w lewą dłoń. Ale do kroćset, tamten równie dobrze mógł mówić do niego po mandaryńsku albo w klasztornej mowie znaków. XXX nie wiedział, co ma ciąć i w jaki sposób! Dwie liny trzymały go przy nadburciu. Jedna - gruba, prawie jak ludzi przegub biegła tuż obok ramienia, ledwo dotykając go, druga, cieńsza, za wszelką cenę chciała pozbawić go ręki.
- Co mam ciąć?! - zaryczał z rozpaczą. - Janis... proszę...
MadMill
2008-03-15, 20:32
Galeony Wojny - Komuda?
---
Tylko w milczeniu słowo,
tylko w ciemności światło,
tylko w umieraniu życie:
na pusty niebie
jasny jest lot sokoła
Toudisław
2008-03-15, 20:52
Ziemomorze LeGuin
------------------------------------------------
SZUM BUM SZUM BUM.
Odgłos eterowych maszyn.
Koła wodne, które napędzały pierwsze eterowe maszyny na Rainharrow, już dawno stały bezczynne; tłoki i pierścienie rdzewiały, zlewnie stały puste, okna maszynowni z powybijanymi szybami gapiły się na fabryki, które zajęły ich miejsce.
MadMill
2008-03-15, 21:36
Wieki światła - MacLeod
---
Ruszyła do przodu, wciąż powoli, trzymając głowę wysoko, jak przystało córce jej ojca. Przywódca nie zwracał na nią uwagi; już zawrócił i odjeżdżał, nawet nie zerknąwszy za siebie. Ranny mężczyzna zrównał się z Aelis. Cała trójka przejechała z cichym podzwanianiem rzędów pod Łukiem Starożytnych i wychynęła z zimnego cienia panującego pod budowlą na zalaną słońcem trawę po drugiej stronie.
Elektra
2008-03-15, 21:39
Pieśń dla Arbonne - G. G. Kay
____
Zrobili mu test na inteligencję. Pierwsze pytanie z matematyki dotyczyło łodzi na rzece: port Smith jest oddalony sto mil w górę rzeki od portu Jones. Rzeka płynie z szybkością pięciu kilometrów na godzinę. Łódź wyciąga dziesięć kilometrów na godzinę. Ile czasu zajmie rejs od portu Smith do Jones? A ile z powrotem?
L. od razu sie zorientował, e to podchwytliwe pytanie. Trzeba być idiotą, by przyjąć to prostackie założenie, że szybkość prądu, pięć kilometrów na godzinę, należy po prostu odjąć lub dodać od szybkości łodzi. Pięć mil na godzinę to oczywiście średnia prędkość. Prąd jest szybszy pośrodku nurtu i wolniejszy przy brzegach. Na łukach zmienia się w sposób jeszcze bardziej skomplikowany. Pytanie dotyczy więc hydrodynamiki i da sie do niego podejść za pomocą pewnych, dobrze znanych równań różniczkowych. L. zagłębił sie w zadaniu, szybko (przynajmniej tak mu sie wydawało) zaczerniając obustronnie obliczeniami dziesięć kartek papieru. (...) Jeśli to nie dowodzi jego inteligencji, to co mogłoby dowieść?
Toudisław
2008-03-16, 20:13
Cryptonomicon N Stephenson
----------------------------------------------------------
Do dzisiaj ciekawi mnie, czy istotnie byli inteligentni? Chyba już nigdy nie zdołamy się tego dowiedzieć.
Uważam, że Ruscy mają lepsze sposoby na takie sytuacje. Nie bawią się, jak to nazywają w „zgniłoliberalny sentymentalizm”. Jedno jest pewne — nie były to zwierzęta.
Nie chciałbym dożyć ponownej inwazji. Gdyby taka nastąpiła, z pewnością ponieślibyśmy klęskę. Ty, ja, cała tak zwana ludzkość.
MadMill
2008-03-16, 22:33
Władcy marionetek - Heinlein
---
Pokoje które dla nas znalazł na Baker Street, okazały sie więcej niż wystarczające dla dwóch kawalerów. Pamiętając, co mój przyjaciel powiedział o swojej skrytości, powstrzymałem się od pytania, w jaki sposób zarabia na życie, jednak wiele wydarzeń podsycało moja ciekawość. Goście odwiedzali go o różnych porach dnia i nocy, a gdy to czynili, opuszczałem salon i udawałem się do swojej sypialni, zastanawiając się co mogą mieć wspólnego z moim przyjacielem: blada kobieta o zasnutym bielmem, białym jak kość oku, drobny mężczyzna przypominający komiwojażera, tęgi dandys w aksamitnym surducie i inni. Niektórzy odwiedzali go często, wielu jednak zjawiało się tylko raz, rozmawiało z nim i znikało - jedni wyraźnie zadowoleni inni niespokojni.
"Studium w szmaragdzie" Neil Gaiman
________________________________________________________________________
"Mogę śnić dla ciebie"
Z tego samego
"- Czy słyszałaś, by Lanne Lloch l'Annah kogokolwiek okłamał?"
Toudisław
2008-03-18, 21:21
Rycerz kielichów J. Piekara
Tyraela
2008-03-18, 23:27
Toudi prosił.
– Mów!
– To V., pani. Jeśli ta głupia dupa dała się obrazić i wyzwała go na pojedynek...
– Była pijana!
– Rozumiem, że to ją tłumaczy. W takim razie upijmy się i my. Mamy tu wokół jakieś dwa tysiące żołnierzy. Niech uderzą, bo tamci mają mniej niż dwieście. Wystarczy nam pół modlitwy, żeby rozchlastać poselstwo – efekt ten sam co w przypadku pojedynku V..
– Nie krzycz. To naprawdę taki zły pomysł?
– Mówisz, pani, o rozchlastaniu poselstwa?
Lady_Aribeth
2008-03-18, 23:38
Wygląda na którąś część Achai, strzelam, że 2
A że dobrze odpowiedziałam, to nowy cytat:
- Krótka przerwa - bąknąłem w odpowiedzi na zadane niezbyt uprzejmie pytanie.
- Dobrze się składa - powiedział. - Zbliż się. Zdążymy to załatwić. Przykucnij, tak będzie wygodniej.
Objąłl lewą ręką tył mojej głowy i wprawnymi nakłuciami wytatuował coś na moim czole.
Toudisław
2008-03-19, 20:39
Cała prawda o planecie Ksi Janusz A Zajdel
--------------------------------------------------------------------
Uniósł rękę, by osłonić oczy przed światłem, i dopiero wtedy przypomniał sobie, że trzyma w dłoni mały pleciony kosz. Zawierał on rytualną ofiarę Korathi wysyłaną z umarłym w kolejne życie – lub w tym przypadku, do E... Kosz zawierał bochen chleba, pęczek wątłych warzyw, garść ziarna i małą flaszkę wina. Zwykłe ofiary dla umarłych były znacznie obfitsze, ale to była ofiara dla S...
Elektra
2008-03-20, 10:42
Elantris - Sanderson
_____
Wtedy stał się cud. Smocze 'ja' bez żadnych ceregieli weszło w mój umysł.
'Nie jadam ludzi. Są niesmaczni.'
Tkacz Iluzji, E. Białołęcka
ZA ODWAGĘ:
Międzynarodowy Związek Astronautów.
"Udręczeni w pełnych zaduchu miastach daremnie marzyliśmy o wiodących
w nieznane, leżących za horyzontem drogach, aż wreszcie Konieczność i Nadzieja
zmusiły nas do wyruszenia na szlak, użyczając na czas wędrówki każdemu nową duszę,
różną od duszy Człowieka."
Poproszę o następny zestaw pytań
"Honor Harrington"?
Galina Maria - Wilcza gwiazda -.-
– Ale widzimy to obaj. A to znaczy... Swoją drogą ciekawe dlaczego. Z czego napędziłeś tego bimbru, trucicielu?
– Wara od mojego bimbru – zaprotestował Jakub. – Nie mogliśmy się nim zatruć na śmierć. Cholera. Białe te kości. I oczy nie są czerwone.
– Czyś ty się, durniu, szaleju najadł? To nie robot z filmu tylko prawdziwa kostucha!
Jakub poskrobał się po głowie, a potem wypił jeszcze pół słoika.
– Te, ty tam – zawołał w stronę śmierci. – Po kogo dzisiaj?
Tyraela
2008-03-24, 22:40
Kroniki Jakuba Wędrowycza.
---
"Wierni najemnicy to taka sama rzadkość, jak kurwy dziewice."
"Starcie królów" Martin
– Ha – rzucił, siadając obok Biegunka. – Uwielbiam patrzeć, jak wybałuszasz oczy, kiedy to robię.
Tyraela
2008-03-24, 22:54
Wspomnienie Lodu - Erikson?
---
"Liczysz raz-dwa-trzy-cztery-pięć, to są kroki śmierci, tak się skrada, tak odmierza zegar atomowy wszechświata, metronom rozpadu połowicznego, klepsydra entropii."
Dukaj, "Extensa"
- I co my teraz poczniemy? - z przejęciem spytała wiedźma.
- Nic. Niezadługo Suchywilk spiskować zacznie, a i żalnicki książę pewnie z ukrycia wylezie. A tymczasem, jak zwykł powtarzać XXX, przeczekamy. Chociaż właściwie złoszczą mnie ci dwaj halabardnicy - Szarka wychyliła się pomiędzy szczeblami balustrady. - Łażą pod nami bóg wie jak długo i usiłują podsłuchiwać. Dnieje już, pewnie nie uśniemy. Ale możemy posiedzieć i popluć im na hełmy.
Co też uczynili.
Olisiątko
2008-03-24, 23:21
Zbójecki Gościniec - Brzezińska
Oddaję kolejkę.
Elektra
2008-03-25, 21:14
- Nie jesteś moim prowadzącym, więc nie wydawaj mi rozkazów - obraził się rekrut, ale zasiadł z powrotem przed komputerem i dużymi literami wstukał „GŁUPIE WAMPIRY” w Google’a.
Magdalena Kozak "Nocarz"
_______________________________________________________________________
– Tylko jak długo trzydziestu może powstrzymać dwustu?
– Nie wiem, ale tak rodzą się legendy.
Troja. Pan srebrnego łuku - David Gemmell
K. miał zwyczaj drzemać po posiłku. Tak się przyzwyczaił, że zaczął zasypiać już przed jedzeniem. Przez pewien czas wydawał na żywność znacznie mniej, potem zmarł.
"K. miał zwyczaj..." Marek S. Huberath
"Co zrobiłu de la Roche? - ciągnęła Angelika. - Wynajełu trochę infowego nanoware'u i skonfigurowału go u bramy Farstone w swą manifestację; niewykluczone, że równocześnie, w innych miejscach w Cywilizacji, w innych portach, utrzymywału kilkadziesiąt kolejnych manifestacji, phoebe'owie zawsze działają w trybie multitaskingu.[...]"
MadMill
2008-03-26, 19:30
Perfekcyjna Niedoskonałość Dukaja
---
I wtedy wyciągnęła dziwnie bezbronnym gestem ręce, stojąc przed nim półnaga, będąc córką swego ojca, drogą swego męża ku władzy, dziedziczką *******, lecz usiłując ukształtować tego dnia, teraz, w tej izbie, swoją własną odpowiedź na chłód przeznaczenia.
******* postąpił krok do przodu, jeden konieczny krok, objął ją, po czym wziął na ręce i zaniósł do łóżka, które nie było łóżkiem węglarza, i położył ją tam, gdzie padał ukośny promień słońca, ciepły, jasny i przemijający.
Elektra
2008-03-26, 22:54
Pieśń dla Arbonne - G. G. Kay
____
- Co ty sobie wyobrażasz, B., że kim jesteś? Bohaterem jakiejś zakichanej książki? Nie widzisz, że ten pan ma zbroję, a na szermierce zna się tak, jak ty nigdy nie będziesz się znał? (...)
- Uważaj, lewą ręką walczy nie gorzej od prawej...
- B! Ty go jednocześnie nie doceniasz i przeceniasz. Trzeba się z nim liczyć jako szermierzem, to jasne jak słońce. Ale w szerszej perspektywie to zwykły neptek, który po omacku wymachuje pogrzebaczem.
(...)
- Masz obowiązki, B. Nie przystoi ci taka naiwność, nie na wojnie. Przynosisz mi wstyd przed chłopakami! Jeśli będziesz sie stosował do reguł, przegrasz, B., przerżniesz jak nic! Z takimi ludźmi jak ten nie można się bawić w dworską szermierkę. Bierze się kawał kija i tłucze gnoja tak długo, aż wyzionie ducha. O tak! Kapujecie, chłopaki?
Skądś to znam, ale nie mogę skojarzyć. Podpowiedź?
Elektra
2008-03-28, 16:39
Nie znasz. To jest Zamęt Stephensona.
Nowy:
Pięciu zwiadowców nosiło na szyjach obroże nabite ćwiekami; byli drobni i wychudzeni; jeden stracił oko, widoczna w pustym oczodole chrząstka kurczyła się w rytm poruszeń ocalałego ślepia. Jeden z trzech szczurów, które się pojawiły za tamtymi, był czarny jak smoła i wyglądał na dowódcę. Wyprostowany, machał w powietrzu małym fiołkoworóżowymi łapkami. Nie nosił obroży, ale górna połowa jego ciała była okryta zespolonymi kawałkami metalu - pierścionkiem, guzikiem, jakąś tulejką, gwoździami - najwyraźniej służącymi mu za zbroję; przy pasie miał tarczę, za którą zatknął jakieś narzędzie przypominające mieczyk.
A może coś łatwiejszego? <rzuca nieśmiałą uwagę i bierze nogi za pas>
Elektra
2008-03-30, 18:41
Jeszcze jeden z tego samego:
A potem nie było już statku, tylko osiemdziesiąt cztery wielkie monety, malejące, wirujące, oddalające się od siebie, spadające bez końca po niewidzialnym torze. A każda moneta była pokładem, a każdy pokład był teraz osobnym świata i każdy pokład, obciążony znajdującymi się na nim w tej chwili ludźmi i zwierzętami, odpływał spokojnie w dal, unosząc się nad Ziemią jak korek na falach bezdennego morza.
MadMill
2008-03-30, 20:13
Non stop - Aldiss, wiedziałem po pierwszym cytacie, ale jakoś mi potem się zagubił ten quiz ;P
---
W głębi duszy tam, gdzie lęgną się najdziksze myśli, żadna nie była tak naprawdę zdziwiona, kiedy to się stało. Pozornie jednak wszystkie wydawały się zaszokowane, przerażone, zawstydzone lub po prostu zadowolone, że ta dziwka W. znowu dostała po nosie. Niektóre nawet przysięgały, że nie spodziewały się niczego, ale oczywiście to była nieprawda.
'Carrie' Kinga.
----------------------------
Pobudzony chemikaliami, po raz piętnasty tej nocy przeprowadziłem inwentaryzację sprzętu leżącego na poznaczonym bliznami drewnianym stole. Należący do Sary igłowiec połyskiwał mrocznie w słabym świetle, z otworem w rękojeści gotowym na przyjęcie magazynka. Doskonała broń zabójcy, mała i bezgłośna. Magazynki leżały tuż obok. Każdy oklejony taśmą izolacyjną, żeby móc odróżnić rodzaj pocisków - zielone nasenne, czarne z pajęczym jadem.
MadMill
2008-03-30, 22:58
Morgan - Modyfikowany węgiel
---
Kiedy jechałem traktem, minął mnie wóz z załadowanym nań srebrnoszarą skrzynią, mogącą ukryć w swoim wnętrzu dorosłego człowieka. Czterech konnych jadących z przodu i z tyłu wozu, pełniło nad nim pieczę. Jeszcze przed zauważeniem przygnębionej miny woźnicy wiedziałem, co zawiera tajemnicza skrzynia. Człowieka.
To na pewno jeden z Magów. Banda kompletnych szajbusów.
Olisiątko
2008-03-30, 23:06
Jakas Agata... nazwiska nie pamiętam, tytuł - Iluzjonista
Lady_Aribeth
2008-03-30, 23:15
Oli odstąpił mi cytat (dżentelmen się znalazł, hmph xD), więc zadaję:
Każdy, kto wsiada na statek, wyobraża sobie jego katastrofę. Wizja XXX przypomina operę - rozwija się przez kilka godzin i dzieli na kilka aktów
Żywe srebro- Stephenson, dodam wspaniałomyślnie, że to tom pierwszy
Kiedy naciął pas skóry i powoli zaczął go ciągnąć, wiedziałam, do czego zmierza.
Zamierzał żywcem obedrzeć mnie ze skóry.
Tyraela
2008-03-31, 15:44
Wybranka Kusziela - Carey? ; O
Strzała Kusziela ^^
– Nie polecę na tym, mam lęk gruntu!
– Chciałeś powiedzieć – lęk wysokości, poza tym nie bądź głuptasem!
– Wiem co chciałem powiedzieć, to grunt zabija!
MadMill
2008-04-01, 20:08
Blask fantastyczny - Pratchett?
Elektra
2008-04-01, 20:27
Czarodzicielstwo - T. Pratchett
____
Niebo nad portem miało barwę ekranu monitora nastrojonego na nieistniejący kanał.
MadMill
2008-04-01, 20:29
Zamieć?... Stephenson?
grubshy
2008-04-02, 09:44
Legendarny poczatek 'Neuromancera' Gibsona.
--
EDIT: Zadam cos jutro - jesli ktos mnie uprzedzi nie bede sie gniewal.
Elektra
2008-04-04, 08:15
Odkąd zabrakło radia i telewizji, rząd przestał radzić sobie z rosnącą paniką. Stan wyjątkowy ogłoszono dwudziestego ósmego grudnia. O sześć miesięcy za późno.
Gdy nadeszły wiosenne deszcze, nie było już przy życiu ani jednego dziecka poniżej ośmiu lat, a z trzystu dziewiętnastu osób, które przywędrowały w górę doliny, pozostało dwieście jeden. W miastach żniwo było znacznie obfitsze.
Zireael
2008-04-04, 10:31
Kate Wilhelm: Gdzie dawniej śpiewał ptak.
Pierwsze, co zrobiłem po wyjściu ze szpitala, to poszedłem na kawę i z rozkoszą skręciłem papierosa. Pewne rzeczy się nie zmieniają. Siedziałem w kawiarnianym ogródku, w pełnym słońcu, i cieszyłem się odzyskanym życiem. Dookoła mnie żywi ludzie spacerowali po chodnikach, kobiety błyskały toczonymi, gładkimi udami spod krótkich spódniczek, świeciło słońce i śpiewały ptaki. Kwitły kwiaty, a przede mną stała maleńka filiżaneczka dobrej kawy z ekspresu ciśnieniowego i lampka koniaku.
^ To było pod koniec. Teraz z tego samego początek v.
Jeżeli w wieku dwudziestu siedmiu lat ockniesz się nagle na dworcu, siedząc na ruinie całego dotychczasowego życia, bez grosza przy duszy, pokryty nie swoją krwią, to pewnie ostatnie czego byś chciał, to spotkać wujka-świra. Zakałę rodziny. Ja również nie miałem najmniejszej ochoty spotykać swojego nieszczęsnego siostrzeńca.
Tyraela
2008-04-04, 17:50
"Amerykańscy bogowie" Gaiman?
Popiół i kurz- Grzędowicz? o.O
Olisiątko
2008-04-05, 11:47
Grzędowicz ale "Obol Dla Lilith" z "Demonów" bodajże?
Zireael
2008-04-05, 22:45
Brujcia miała dobrze, ale nie może zadać. o.o
Kowal uznał, że nie musi przestrzegać takich form. Skinął magowi, ale było to powitanie równych sobie... a przynajmniej równych z punktu widzenia kowala. W końcu byle jaki mniej więcej kompetentny kowal poznał magię bardziej niż przelotnie. Tak mu się przynajmniej wydaje.
Zireael
2008-04-09, 22:02
Buce.
To było Równoumagicznienie, Wy, kurcze, fani Pratchetta.
-Albo gdy serdeczny kumpel chciał mnie zarąbać siekierą dzisiaj o świcie?
-Może w nocy mnie nie było, ale dzisiaj rano czuwałem na swoim posterunku. To nie moja wina, że wykłócacie się ze sobą po polsku.
-Trzeba się uczyć obcych języków.
Zireael
2008-04-13, 18:22
Jak to mówią, do trzech razy sztuka.
-Napadły-wyjaśnił bełkotliwie, zapytany,co tu zaszło.
-Kto?
-Uny.
A to poprzednie to był Norweski dziennik.
Boży bojownicy.
Zaprawdę powiadam wam, nakłoniona przez Elektrę daję naprawdę ostatni cycat.
-Nie wolno ci tak mówić! -oświadczyła zapalczywie księżniczka.- Każdy dzień, który upłynie od twego wyjazdu, dla mnie będzie rokiem.
Kiedy jednak mówiła te słowa, wzrok jej pomknął ku stojącemu nieopodal X, ten zaś rzekł:
-Król powróci niebawem, nie lękaj się! Nasz los rozstrzygnie się nie na Zachodzie, lecz na Wschodzie.
Nienawidzę tego przekładu. _-_
MadMill
2008-04-14, 22:04
WP: Dwie wieże - Tolkien?
---
- A książki? Nie używacie książek?
- Tylko w formie zapisu dźwiękowego. Dla przybyszów z zewnątrz robimy wyjątek, ale przywiezione książki musisz stąd zabrać przy wyjeździe.
Urzędnik patrzył się, jakby usiłując jeszcze coś sobie przypomnieć, lecz widocznie dostrzegł na twarzy przybysza zmęczenie i senność, bo wstał i, uśmiechając się z przymusem, powiedział:
- To wszystko. Proszę zaczekać na następny pokój. Za chwile przyślemy porządkowego, który zaprowadzi cię do twojego mieszkania.
- Czy mógłbym dostać coś do jedzenia? Nie jadłem kolacji...
- Niestety. O tej porze już nic nie dostaniesz.Wszystkie jadłodajnie otwierają się o szóstej rano.
Elektra
2008-04-14, 22:27
Paradyzja - J. Zajdel
___
Martwe już ciało zepchnie do dołu grupa skazańców. Dusza dziewczyny wejdzie do nieba osobną bramą dla wojowników - w tej bramie patrzy się na inne cnoty niż w bramie dla zwykłych ludzi. Wiele mogą wybaczyć, ale jeszcze więcej wymagają. Nie wprowadzają dusz przez tę bramę anioły, lecz walkirie.
Zireael
2008-04-18, 20:58
Szczepan Twardoch: Otchłań?
Już na skraju lasu Ergis poczuł, że coś się wydarzyło. Coś złego. Powietrze pachniało żywicą
i chłodną wilgocią znad rzeki, lecz w swojskiej mieszance zapachów dawała się wyczuć
jeszcze jedna nuta. Słaba, choć ostra woń, żelazista i słona.
EDIT[18 kwietnia 2008, 20: 57]
Nie lubię was! Wy to robicie specjalnie.
Poddaję się, niech ktokolwiek inny zada.
Ps. Ruda sfora.
włala:
Jeden plus jeden równa się: nie podskakiwać mi tu, kurwa.
z tego samego:
-Witaj mały. Oto Twój nowy dom. Wszystko, co widzisz, należy do ciebie. Ale to nie znaczy, że się do ciebie przywiążę.
Elektra
2008-04-22, 13:07
Kłamstwa Locke'a Lamory - S. Lynch?
Toudisław
2008-04-23, 00:02
Na szkarłatnych morzach S. Lynch?
----------------------------------------------
Drobiazg, który decyduje o całym przeznaczeniu. Nic więcej niż plamka, cętka, kropeczka. Może gdyby kolor był inny, historia potoczyłaby się zupełnie inaczej. Barwa moich oczu ustaliła się z biegiem czasu, zyskując odcień, który poeci zwą bistrem, głęboki i świetlisty jak lustro leśnego stawu w cieniu wiekowych dębów
Elektra
2008-04-23, 18:00
Strzała Kusziela - J. Carey
___
- Proszę nie otwierać oczu, nie rozluźniać lewej dłoni, proszę się nie ruszać.
(...)
- Proszę nie otwierać oczu, nie rozluźniać lewej dłoni, proszę...
- Już cię słyszałem. - Gardło miałem wysuszone. Odkaszlnąłem, ogarnęła mnie fala niepokojących zawrotów głowy. - Gdzie jestem?
Krótkie wahanie.
- Profesorze xxx, być może lepiej będzie, jeśli tę informację podam później. Proszę nie rozluźniać lewej dłoni.
- Tak, zrozumiałem. Mam nie rozluźniać lewej dłoni. Jest zniszczona?
- Nie - odpowiedział niechętnie. - Najwyraźniej nie. Ale tylko ona pana utrzymuje.